piątek, 31 sierpnia 2012

Przede wszystkim ABC... Sabinki

Cześć, laski nebeskie, wróciłam z daleka. Dokładnie z Sejn, gdzie rozgrywa się akcja "Wiśniowego Dworku". Chciałam poczuć to miejsce, spotkać tamtejszych ludzi no i... pojechałam. Byłam w Augustowie i Suwałkach, byłam w Sejnach, byłam w Wiśniowym Dworku, wróciłam oczarowana, ale bardzo, bardzo zmęczona. Książka jest prawie, prawie gotowa i... jestem ciekawa, jak Wam się spodoba. Jak zwykle wyszła mi zupełnie inna, niż zakładałam, ale wydaje mi się, że znacznie ciekawsza, niż z założenia miała być.

Dziękuję Wam, moje drogie, za udział w ostatnim Quizie, był na prawdę trudny!!! Cytaty ze wszystkich dotychczas wydanych książek i to bynajmniej nie najłatwiejsze, a mimo to dałyście radę i to w wielkim stylu! Że powtórzę za jedną z komentujących: "Wy na pamięć się uczycie tych książek, czy jak?". :D:D

Teraz już przechodzę do tytułowego ABC mojej Przyjaciółki i Czytelniczki Sabinki...

Witam wszystkich!
Ten wpis wyjątkowo pochodzi nie od właścicielki tej strony, a ode mnie – Kejt Em – pierwszej uczestniczki ABC i jednocześnie stałej bywalczyni tego bloga.

Rok temu ukazało się pierwsze Abc, gdzie miałam przyjemność być pierwszym gościem. Dziś jest niepowtarzalna okazja, by odwrócić role.
Dziś również przypada dzień blogów i blogerów. 

Sabinki chyba nikomu ze świata książkowej blogosfery nie muszę chyba przedstawiać. Jest znaną i lubianą recenzentką. Lubianą nie tylko przez kumpelki-blogerki, ale i… przez nas, pisarzy. Dlaczego? Bo Jej recenzje są bardzo osobiste, emocjonalne, pełne pasji i wykrzykników oraz znaków zapytania. To znak rozpoznawczy Sabinki. Drugą cechą naszej dzisiejszej bohaterki jest to, że w każdej, absolutnie każdej przeczytanej i recenzowanej książce znajdzie coś dobrego, czym można osłodzić czasem gorzką ocenę. To dla nas, autorów, bezcenne i za to Sabinkę kochamy.

Oto nasza prawie roczna bohaterka z rodzeństwem (Sabinka w środku).

Prywatnie jest żoną i mamą, a także właścicielką dwóch kotów i małego ogródka działkowego. Jest również rękodzielniczką-hafciarką, a jej piękna „Metryczka dla Patryczka” stoi przy łóżeczku mojego synka. 

Najprywatniej zaś Sabinka to dobry człowiek i dobry przyjaciel. Bardzo Ją lubię i mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy przy filiżance herbaty i pysznych ptysiach. Na razie musi nam wystarczyć… ABC Sabinki.
Zapraszam!

 Tutaj Sabinka w górach.
 Fot. Katarzyna S.
 
Sabinka odpowiada:

A jak A gdybym urodziła się ponownie – z pewnością pokierowałabym moim życiem troszkę inaczej…  Zmieniłabym tylko kilka decyzji, teraźniejszość jednak bardzo mi odpowiada J

B jak Bajki –
nie tylko dla dzieci. Czytałam dziecku, teraz już sam próbuje swoich sił… Nie gardzę bajami w Tv czy kinie J Niestety są też pełne agresji, rywalizacji i innych bzdur.  Dlatego generalnie wracam do baj mojego dzieciństwa J

C jak Czas dla siebie – tylko dla samej siebie? Hmmm mam go bardzo mało, ale miewam. Wtedy wykorzystuję  go na maxa.  Ładuję akumulatory, by starczyły na dłuuuugo. Coraz to częściej myślę, że powinnam  znaleźć więcej czasu dla samej siebie…

D jak Domowe ognisko – dla mnie bardzo ważne. Staram się, by u nas równo i ładnie się paliło. By nie przygasało, nie buchało ogniem z żadnej strony… Póki co od 12 lat mi się udaje utrzymać  je z odpowiednim ogniem ;)

E jak Entuzjazm – mówią, piszą, że mam go mnóstwo i zarażam… więc chyba tak jest. ;) Mam nadzieję, że nigdy mi go nie zabraknie J

F jak Furia – rzadkie zjawisko… ale występuje! Niestety. Czasem wpadam w furię. Na całe szczęście mąż i syn wiedzą kiedy zejść  mi z drogi… chyba nawet koty już też wiedzą kiedy jest ten czas. J

G jak Granica
– wytyczam sobie. Pokusa jest jednak silniejsza i czasem je przekraczam. J Bez żalu i wyrzutów sumienia J

H jak Hodowla - jezzzuuuu byle nie kotów! W bloku nie bardzo! Jednak gdybym miała podwórko, domek… to kto wie?!

I jak Igła – igła, mulina, kanwa – to moja ogromna pasja.  Trwa od lat, choć czasem z przerwami – jak obecnie. Mam jednak maleńką nadzieję, że jesień zachęci mnie do tego, by wydobyć zakopany, póki co, kufer z haftami.

J jak jutro – nikt nie wie co nas czeka, nie wiem i ja. J Najbardziej jednak drażni mnie to słowo kiedy słyszę od synka nagminnie, że zrobi coś jutro. Staram się, by nie było to jego ulubione słowo. Choć czasem i mnie się zdarza, szczególnie kiedy dopadnie mnie leniwiec pospolity. Raczej wszystkim znany. J
Spacer po tamie w Pilchowicach.
Fot. Katarzyna S.

K jak Książki – mój mąż twierdzi, że mamy ich zbyt dużo! Sam jednak chętnie po nie sięga J Nie wyobrażam sobie życia bez książek, ich zapachu. Po co komu pudełko do wyświetlania plików? Nic nigdy nie zastąpi tradycyjnej książki! U nas zawsze będą numerem jeden J Żałuję tylko, że mam bardzo ograniczone miejsce na nie…

L jak Lubię – oj wiele rzeczy lubię. Jak już lubię to prawdziwie. Począwszy od bliskich poprzez pasję skończywszy na błahostkach bez których trudno się obyć.

Ł jak Łakocie -  a owszem. Na cale szczęście napad przychodzi tylko co jakiś czas… Ha! Ale śmiało mogę sobie pozwolić na mnóstwo słodkości. J

M jak Miłość – podstawa związku. Bez miłości nie ma małżeństwa. Dla mnie numer  1.  Czasem trafia nas niespodziewanie, szczególnie wtedy, kiedy puka nieproszona do drzwi … ale to już inna bajka. J

N jak Normalność – staram się ją zachować. J

O jak Obowiązek – mam ich kilka. Staram się z nich wywiązywać . Lubię obowiązkowość  - uczy dyscypliny. J

P jak Przyjaźń – jeśli już to tylko prawdziwa i bezinteresowna. W obecnych czasach rzadko występuję. Mam to szczęście, że mam przyjaciół, na których mogę zawsze liczyć i oni na mnie. Dla mnie przyjaźń jest bardzo ważna. Nie wyobrażam sobie, żeby przy mnie nie było osoby, której szczerze ufam…  Nie znoszę słowa: a opłaca Ci się???? A to dość częste zjawisko, u osób które nie potrafią zrozumieć co to prawdziwa przyjaźń…

R jak Rozpacz
– chyba każdemu czasem zdarza się ją odczuwać. I mnie się zdarza…

S jak Starość – nie myślę póki co o niej.  Mam wiele szacunku już dla starszych osób i zarażam tym szacunkiem syna.
A tutaj z synkiem (bardzo podoba mi się to zdjęcie).

T jak Tata – dla mnie ogromna strata, której już nie odzyskam. Pozostaje tęsknota i wspomnienia…

U jak Uśmiech – jak już tylko szczery i w gronie przyjaciół. J Z nimi dzielę radości i smutki.

W jak Wojna – ciągle obecna, szczególnie odczuwają to  żołnierze zawodowi i ich rodziny…

Y jak Yeti – postać, która kojarzy mi się z dzieciństwem. J Tylko dlaczego????

Z jak Znak zapytania
  kojarzy mi się z dniem kolejnym. Nigdy nie wiemy co będzie, co się wydarzy i jakie niespodzianki  ześle na nas los… Zwyczajna nieprzewidywalność.

Ż jak Życie staram się przeżyć jak najlepiej umiem. Wiadomo, że nie jest łatwo, bo każdy popełnia błędy i natychmiast się na nich uczy. Życie to jedna wielka szkoła, która bawi, uczy i daje popalić. J

Nie wiem, jak Wam, mi odpowiedzi Sabinki bardzo się podobały. Dowiedziałam się o Niej wiele nowego.


Na koniec zaś konkurs! Dla tej z Was, która w komentarzu (na stronie Sabinki, czyli TUTAJ) odpowie na pytanie: dlaczego sięgasz po literaturę polską, bądź jej nie czytasz? Uzasadnij swoją odpowiedź. 
Sabinka wybierze najciekawszą odpowiedź. Nagrodą będzie etui na książkę własnej roboty oraz książka! 
Na odpowiedzi czekamy do 15 września. Wyniki pojawią się do 20 września. 


Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie i dziękuję Sabini za przednią zabawę.
Katarzyna Michalak

piątek, 24 sierpnia 2012

QUIZ: Za jedno zdanie...

Heloł!

Zaniedbuję Was felietonowo, ale nie zaniedbuję powieściowo. Jak zauważyłyście tam obok "Wiśniowy Dworek" pisze się (żeby tak jeszcze sam się pisał...). Jestem nieco zajęta, ale pamiętam o moich Czytelniczkach, spokojna głowa, i właśnie przyszedł mi do głowy pomysł na quiz.

Otóż tym razem proponuję zgadywać gdzie się znajduje jedno charakterystyczne, czy ważne dla powieści zdanie. Jedna zapodaje cytat (nie musi być to jedno zdanie, może być akapit, ale pliss, nie wklejajcie całych rozdziałów!), druga odpowiada: gdzie, kto, z kim, do kogo. Uwaga, należy wystrzegać się spoilerowania! Co innego jest: Kto do kogo powiedział "Zaganiaj, wujku, zaganiaj!!!" (:D) a co innego "Cioci ... umarł dzidziuś". Czujecie różnicę?

Myślę, że ten quiz będzie trudny, ale kochane, dawałyście radę w poprzednich, dacie i w tym! Wasza znajomość moich książek jest naprawdę imponująca i ja osobiście wymiękam.

Zasady są podobne co w poprzednich: jedna zadaje pytanie, druga odpowiada. Jeśli odpowie dobrze, zadaje swoje pytanie. Jeśli źle, następna ją poprawia i to ona ma prawo do pytania. Uwaga: komentarze wchodzą natychmiast, jeśli odpowiesz jako druga, od razu wykasuj swój komentarz, wtedy będzie jasność i porządek.

Co jeszcze? Tym razem pytania mogą być z każdej dotychczas wydanej książki (oprócz "Powrotu do Ferrinu" bo on był wydany nieoficjalnie), więc od "Poczekajki" do "Sklepiku z Niespodzianką. Adela". Quiz trwa od teraz do poniedziałku wieczorem. Jeżeli pytanie wyda się quizowiczkom na prawdę trudne, można podpowiedzieć tytuł książki, ale starajcie się wybierać zdania bardzo charakterystyczne dla powieści czy postaci, zresztą... wszystko wyjdzie w praniu.

To już wszystko, co miałam do powiedzenia. Pierwsze pytanie zadaję jak zwykle ja i... bawcie się dobrze, moje Kochane, wierzę, że będzie dużo pytań, dużo odpowiedzi i w ogóle "stadion szaleje"!
Uwaga: po 200 komentarzu reszta jest "zwijana" i następnych nie widać, trzeba wtedy nacisnąć guzik "rozwiń komentarze" na dole strony.

Endżoj!!

niedziela, 19 sierpnia 2012

200 000!!


Patrzę i oczom nie wierzę! Ilość odwiedzin mojego bloga przekroczyła dziś 200 000. Tyle Was zawitało na poziomkowej stronie w ciągu roku i niecałego miesiąca. Myślę, że to swoisty rekord.

Dziewczyny, wiecie, że Was lubię, cenię i szanuję. Dziękuję, że mnie odwiedzacie, że zostawiacie wpisy w Księdze Gości, komentarze, linki do recenzji. Że bierzecie udział w ankietach, quizach i konkursach. Przysyłacie zdjęcia swoich pociech i naszych półeczek.
Jesteście niezwykłe, ot co.

Teraz pytanie jubileuszowe: jak myślicie, co będzie za rok? Oprócz tego, że licznik odwiedzin wskaże 400 000? A może więcej?
Bardzo jestem ciekawa, jak może się przez ten rok zmienić Wasze życie, a jak moje. Oczywiście na lepsze! Nie chcę słyszeć, że będzie gorzej!

Opowiedzcie mi, Kochane, jakie plany czy marzenia mogą się ziścić...
Moim cichym marzeniem jest oczywiście ekranizacja, ale na nią muszę chyba poczekać do miliona. :D

piątek, 17 sierpnia 2012

"Sklepik z Niespodzianką. Adela" zdobywa Topki!

Tutaj będzie zdjęcie top40 Empiku, ale dopiero wtedy, gdy jakaś dobra dusza je zrobi i mi podeśle. U mnie w Urlach City nie ma Empiku i tylko tego mi brak. No i jest! Od Ani BZ i Nominy. Dziękuję!



Tutaj będzie też zapowiedź pewnego wydarzenia, ale dopiero gdy dostanę potwierdzenie od organizatorów. Dodam, że wydarzenie to jest ściśle związane z Adelcią.

Tutaj może się znaleźć okładka "Sklepiku z Niespodzianką. Lidka" i może jakaś zapowiedź? Albo fragmencik? Ale dopiero wtedy, gdy wrócę z Patinkiem do domu, pobawię się z nim do wieczora, wykąpię, utulę do snu i będę miała czas dla siebie - i dla Was. :)

czwartek, 16 sierpnia 2012

Cztery fajne książki

Książek na rynku jest multum, dużo kupuję, dużo dostaję, jednak nie wszystko ze spokojnym sumieniem mogę Wam polecić, natomiast te poniżej owszem.

Moja wielka grecka przygoda - John Mole


Jeżeli lubicie klimaty "Roku w Prowansji" (nie mylić z "Rokiem w Poziomce ;) powinna spodobać się ta książka. Może nawet bardziej, bo mi "Rok w Prowansji" tak sobie przypadł do gustu (nudny był cokolwiek), natomiast "Grecką przygodę" łyknęłam w dwa wieczory. Słuchajcie, książka jest fajnie napisana, z humorem i dużym dystansem autora do siebie (co uwielbiam!). Miejscami śmiałam się jak dzika norka. Polecam, choć miała dwa potknięcia: jakoś tak nieprzyjemnie zaskoczyło mnie posłowie (kto przeczyta, będzie wiedział dlaczego) i było dużo błędów merytorycznych, gramatycznych, interpunkcyjnych i ortograficznych nawet. Redakcja i korekta się nie spisały, co niestety umniejsza radość z czytania. Mimo to polecam.

Kleo i ja - Helen Brown

To z kolei gratka dla miłośników szalonego labradora Marley'a, moim zdaniem dużo lepiej i ciekawiej napisana. Autorka posługuje się pięknym językiem, książka jest dobrze przetłumaczona, kotka urocza, historia bardzo wzruszająca (normalnie się popłakałam w pewnym momencie). Polecam i tyle. Żadnych minusów nie zauważyłam.

Wakacje w Danii - Olga Morawska


Rzadko czytuję przewodniki, ale tym razem potrzebna mi była książka przybliżająca Danię i... tadam, tak trafiłam na serię książek Olgi Morawskiej. Już wiem, że Wakacje w Danii są pierwszą, ale nie ostatnią z tej serii. Bardzo zdziwiłam się, czytając tę pozycję, jak różni się moje wyobrażenie o tym kraju, a jaki jest w rzeczywistości. Autorka opisuje Danię z sympatią, bardzo osobiście, z zapałem, co sprawia, że chce się tam pojechać i zobaczyć ten kraj na własne oczy. Ja poczułam się bardzo zachęcona. Dodatkowo szukając informacji o innych książkach Olgi Morawskiej trafiłam na stronę autorki i poznałam historię niezwykłej młodej kobiety, ciężko doświadczonej przez los, a mimo to "dającej radę". Zachęcam i polecam.

Droga do Różan - Bogna Ziembicka


Koniec świata. Polecam książki konkurencji! Ale muszę Wam powiedzieć, że to bardzo udany debiut. Książka (ta i jej kontynuacja "Wiosna w Różanach") jest napisana ładnym językiem, postaci są ciekawe, ujmują za serce, historia również. Jest w niej miejsce dla pięknego starego dworu (a wiecie, że kocham te klimaty) i wszystko to razem sprawia, że mogę opowieść o Różanach ze spokojnym sumieniem polecić. Ma ona parę minusów, ale ja o polskich autorach albo piszę dobrze, albo wcale, więc minusy pominę. Są mało znaczące. Drugi tom, czyli "Wiosna w Różanach" wydaje się jeszcze lepszy niż pierwszy.

Jeśli czytałyście którąś z tych książek, dajcie znać, jak się Wam podobała. Jeśli nie czytałyście, to przeczytajcie i wtedy dajcie znać, okej?

Wasza Kejti.


sobota, 11 sierpnia 2012

Zapowiedź dwóch wspaniałych konkursów i parę słów o pewnej bardzo ważnej książce...

Moje kochane Czytelniczki, konkursy zapowiadają się dwa. Jeden już Wam znany: Wielki Konkurs Recenzjowy odsłona (kurczę, nie wiem już która, czy ktoś wie?), w którym tym razem będzie dwadzieścia nagród - dwadzieścia przedpremierowych "Wiśniowych Dworków" oraz nowe Top20 Recenzentek.
Oczekujcie wieści o tym konkursie.
Drugi - który ogłoszę już być może w poniedziałek - będzie... wspaniały i bardzo zaskakujący. Przygotowuję go razem z Wydawcą, możecie spodziewać się więc niezwykłych nagród. Aż mi się oczy śmieją, gdy pomyślę o nim i o Waszym zaskoczeniu. Oby się udało...

Teraz parę słów o "Mieście Walecznych", o które pytałyście w komentarzach pod poprzednim wpisem. Otóż jest to opowieść o losach czworga młodych ludzi, walczących w Powstaniu Warszawskim. Uwaga: nie jest to książka historyczna, nie jest to pamiętnik, to powieść oparta na faktach. I powiem Wam, że żadna poprzednia książka tak mną podczas pisania nie tąpnęła emocjonalnie, jak ta. "Nadzieja" przy opowieści o Kamili, Patryku i Rogerze to doprawdy sama łagodność...
To dla mnie bardzo ważna książka. Nie tylko przybliżę w niej tamte czasy, ale muszę też sprostać oczekiwaniom tych, którzy na nią czekają, a także swoim własnym, a sama dla siebie jestem najsurowszym sędzią.
Znajdziecie w niej to, co cenicie w moich opowieściach: bohaterów, z którymi można się utożsamić, wciągającą historię, emocje, emocje i jeszcze raz emocje: strach, ból, rozpacz, ale też wiarę, nadzieję, Miłość przez duże M, odwagę, poświęcenie, radość, smutek...
Jeszcze jedno: tym razem nie będzie to "dobra literatura kobieca", a książka dla wszystkich - kobiet, mężczyzn, dziewczyn, chłopców. I nie tylko dla Warszawiaków, interesujących się tamtymi wydarzeniami. Mam nadzieję, że historia w niej opisana poruszy wszystkich polskich patriotów. A moje Czytelniczki do nich należą, prawda?
Uff... poważnie i wzniośle się zrobiło...

Na koniec więc coś uroczego: Patiś skumał, że on to jest "ja". Choć czasem myli mu się jeszcze i mówi na siebie "ty". Skapował też, że niekoniecznie jestem zachwycona, gdy maże flamastrem po świeżo malowanych ścianach. Oczywiście próbuje, gdy nie widzę, a ja muszę udawać, że się złoszczę, choć chętnie małego łobuziaka bym wycałowała za tę niewinną minkę i chochlikowaty uśmiech...

piątek, 10 sierpnia 2012

Plan na rok 2013

Jestem. Wróciłam z delegacji, na której dopinałam plan na rok 2013 (wiem, wiem, że jest środek 2012, a w grudniu ma być koniec świata).
Myślę, że książki, które się ukażą przypadną do gustu każdej z Was - jeśli nie jedna, to druga, trzecia, czwarta albo piąta).

Plan oczywiście może się zmienić (choć tegorocznego udało mi się dotrzymać niemal w 100%), ale mam nadzieję, że tytuły ukażą się w terminach tak, jak poniżej.

luty: "Sklepik z Niespodzianką. Lidka"
maj: "Bezdomna"
sierpień: "Miasto Walecznych"
październik: COŚ o czym nie mogę jeszcze mówić
listopad: również COŚ, co jest jeszcze tajemnicą, ale będzie ślicznym prezentem pod choinkę. :)

W listopadzie tego roku ukaże się jeszcze "Wiśniowy Dworek" i okładka tej książki zdobi niniejszy wpis.

A teraz powiedzcie, moje drogie, na co najbardziej czekacie? Na Lidzię? Wiśniowy dworek? A może drugą książkę z serii kociej, czyli Bezdomną? Choć ja mam nadzieję, że najbardziej oczekiwanym tytułem roku 2013 będzie "Miasto Walecznych" albo jedno i drugie COŚ. :D

środa, 8 sierpnia 2012

No i jaki macie pomysł?

Cześć, kochane Czytelniczki oraz goście.
Nie ma mnie.
To znaczy gdzieś jestem, ale nie tutaj. (Czy ktoś coś z tego rozumie?).
W związku z tym dziś będzie krótko i na temat: ma któraś z Was pomysł na następne quizy? Muszę Wam powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem stopnia trudności dotychczasowych i mam ochotę na więcej. To znaczy chcę więcej organizować i obserwować, bo jestem za cienka na wzięcie udziału. ;) Pewnie dlatego, że po napisaniu książki totalnie się odcinam od treści i blokuję, by móc pisać coś zupełnie innego, o innych bohaterach, z innymi wątkami, w innym miejscu. No i emocje. Emocje też muszę wyciszyć.
Ale spoko, Wy nadrabiacie!
Proszę więc o Wasze pomysły. Nie tylko na następne quizy, ale i na wszystko. Z pomysłem na życie, czy szczęście włącznie.

PS. Ukrywam się z powodu tego, jak zakończyłam "Sklepik z Niespodzianką. Adela", bo chcecie mnie za to ścigać! ;D

sobota, 4 sierpnia 2012

QUIZ: Co wiesz o... Sklepiku z Niespodzianką. Bogusi?

To już po raz czwarty!

Poprzedni Quizz - Ferrinowy, był moim zdaniem najbardziej udany. Pytania zadawałyście naprawdę trudne, odpowiedzi padały szybko i trafnie, pytań i odpowiedzi było tak dużo, że bloger "zwinął" stronę i powyżej 200 komentarza trzeba było ją sobie "odwijać". Normalnie szał!
Bardzo jestem ciekawa, jak tym razem Wam pójdzie, jestem jednak pewna, że dacie radę.

Oto reguły quizu: ta odsłona dotyczy tomu I "Sklepiku z Niespodzianką. Bogusi", nie wolno zadawać pytań z "Adeli"!. Trwa od teraz do godz. 22 w poniedziałek, czyli niemal dwie doby. Jedna osoba zadaje jedno pytanie, druga na nie odpowiada i zadaje swoje pytanie. Jeśli dwie osoby odpowiedzą w tym samym czasie liczy się ta, co będzie wyżej w komentarzach, bo komputer jest dokładny. Pilnujcie kolejności, żeby nie wprowadzać chaosu! Kasujcie swój koment, gdy ktoś przed Wami odpowiedział!
Jeśli ktoś odpowiedział błędnie, wpiszcie poprawną odpowiedź i zadajcie swoje pytanie. Ja będę interweniowała rzadko, a nawet wcale. Jedynie w przypadku spoilerowanie będę wkraczała radykalnie i kasowała komentarz, zdradzający treść. Trzeba tak formuować pytania, by nie dotyczyły akcji, co samo w sobie jest trudne, wiem.
Każda z Was może odpowiadać wiele razy, bo przecież chodzi o dobrą zabawę!

Komentarze na czas quizu będą wchodziły natychmiast (ale nadal nie ma możliwości pisania jako anonim), nie czekając na moją akceptację.
Pierwsze pytanie zadaję ja (będzie w pierwszym komentarzu). Co jeszcze.... oczywiście będzie nagroda...
Za dwa tygodnie ostatni Quiz "Nadzieja" zamknie to quizzowe szaleństwo.


Teraz już oddaję Wam stronę i głos. Dajcie czadu, dziewczyny, dajcie czadu! :D

czwartek, 2 sierpnia 2012

Czym by Was jeszcze zaskoczyć...?

Pamiętacie, jak pytałam kilka miesięcy temu, czy wolicie coś w moich klimatach, czy coś zupełnie innego? Miałam wtedy na myśli "Nadzieję", która - jak zauważyłyście - jest ZUPEŁNIE inna, niż wszystko, co do tej pory stworzyłam (no może oprócz Kronik Ferrinu).
Okazało się, że jesteście za, a nawet bardzo za! Nie chcecie już "Zabajek" tylko "Bezdomne", co przyjęłam z dużym zaskoczeniem.
Kurczę, zawsze mi się wydawało, że wiem, kim jesteś, moja Czytelniczko, i czego pragniesz: zapomnienia, oderwania się podczas lektury mojej powieści od rzeczywistości i zanurzenia się w innym, nieco lepszym, nieco lżejszym świecie, trochę baśniowym, trochę rozmarzonym, bardziej słonecznym i kolorowym.
Zdziwiłam się.
Baśń, baśnią, a moja Czytelniczka chętnie poczyta o ludzkich dramatach. Nie wiem tylko, czy tak ogólnie, czy pisanych przeze mnie, ale się dowiem. ;)
Już Sabinka zastanawiała się, czym mogę Was po takiej "Nadziei" zaskoczyć, ja zaś mam parę pomysłów.
I tu zapytam Was o zdanie: co chciałybyście przeczytać: horror, czy może... erotyk?

Horror mógłby być taki (fabułę tworzę w tej chwili, nie oczekujcie więc spójności ;): w pewnym mieście dochodzi do potwornych zbrodni. Mordowani są wyłącznie mężczyźni. Za każdym razem są również okaleczani, a na ścianie krwią napisany jest powód morderstwa. Dzielny komisarz ma pewne podejrzenia: czy może to być skrzywdzona kiedyś przez mężczyznę kobieta, która teraz się mści? Odpowiedź: może. Ale czy jest? Prawda leży zupełnie gdzie indziej, ale jeszcze nie wiem gdzie, bo nie wymyśliłam. Ale będzie mrocznie i krwawo. ;D

Erotyk zaś mógłby być taki: w pewnym mieście mieszka zgodne udane małżeństwo - on, robiący karierę manager w dużej korporacji i ona - kurka domowa, rozpieszczane ulubione zwierzątko. To są pozory. Bo ten przykładny małżonek jest właścicielem pewnego rozpustnego klubu, a ta kurka ekskluzywną call girl. Pewnego razu spotykają się na organizowanej przez niego imprezce i... nie wiem, co dalej, bo też jeszcze nie wymyśliłam. Ale będzie pikantnie. ;D

No, moje drogie, czy spodziewałybyście się po mnie powieści naszpikowanej scenami erotycznymi, albo krwawej jatki? Jeśli tak (podejrzewam, że tak), to co wybieracie?