środa, 28 listopada 2012

Kochane, macie "Wiśniowy Dworek"? Macie?!

Bo dziś przecież premiera, a ja nie mam. :/
Chyba po raz pierwszy zdarza mi się nie przywitać Najmłodszej, nie wziąć jej w ręce, nie pogładzić okładki, no wiecie, jak to jest, jak się wita na świecie swoje dzieło. Jeśli nie wiecie, to albo się kiedyś dowiecie, albo spróbujcie to sobie wyobrazić.
Cudowne uczucie: oto stworzyłam coś z niczego i JEST!
Hmm... właściwie stworzyłam książkę nie tyle z niczego co z mojej wyobraźni i pracy - nie tylko mojej ale i Wydawcy, któremu jak zwykle jestem wdzięczna, bo książka prezentuje się chyba ładnie?
Mogę ją zobaczyć jedynie na zdjęciu ze strony Al, które podkradam, bo jest piękne.

No dobra, to się poskarżyłam.

A Wy?! Macie już "Wiśniowy Dworeczek" zielony jak... jak wiosna, za którą już tęsknię?
I jak? Jak Wam się podoba?

Czytacie??

Czekam na info od moich niezawodnych Czytelniczek. Podsyłajcie linki z recenzjami do Kącika Recenzentek: znając mnie jego bywalczynie zostaną docenione!

Tutaj pierwsze recenzje, za które serdecznie dziękuję (a za NIE zdradzenie głównej Tajemnicy dziękuję podwójnie!):
MALINECZKI74
MIŁOŚNICZKI KSIĄŻEK
TALI

Ja wracam do pisania. A czego? To już moja słodka tajemnica, bo "Bezdomną" na razie odłożyłam. Tajemnica jest jednak nie mniej intrygująca!

See You!

PS. Wydawca "Mistrza" przygotowuje niesamowity konkurs. I to nie jeden, ale ten, o którym już wkrótce napiszę będzie miał naprawdę genialną nagrodę!
"Mistrz" już niedługo! Już w połowie stycznia! A dla nagrodzonych Recenzentek jeszcze szybciej!

piątek, 16 listopada 2012

3 x Top 20 Recenzentek, czyli satysfakcja gwarantowana

Dziewczyny, zakończyłam konkurs na Top20 Recenzentek. Przez parę tygodni przysyłałyście linki do recenzji moich książek, które ukazały się w tym roku i... Wasze oddanie sprawie zostaje właśnie nagrodzone. Kiedyś powiedziałam i niniejszym potwierdzam, że kto naprawdę chce, wygra na moim blogu którąś z książek. Dlatego wszelkie prośby o wysłanie ot tak egzemplarza recenzenckiego z góry odrzucam, bo wolę książki rozdać Wam. Wracając do Top20: utworzyłam dwie listy zwyciężczyń, które niniejszym ogłaszam.

"Wiśniowy Dworek" otrzymują:

Anne18
Gosława K
Miłośniczka Książek
Książkowe Zauroczenie
Sihhinne
Aleksandra Świerczek
Vivi22
Elen
Sylwia85
Niezapominajka
Dunajka
Agaa006
Jola
Diunam
A.nitka
Alison2
Jasmin
Al
Michalina
Emilia Baczyńska

Natomiast... "Sklepik z Niespodzianką. Lidzię" otrzymują:

Ewka
Barbara
Angie.Wu
Irena A. Bujak
Monique
Ewa V. Maćkowiak
Tala
Asymaka
Kasiek
AiraArt
Naila
Kinga
Varia
Justilla
Antyśka
Elima
Moneczka
Trinity
Sabinka
Anek

Jednym zdaniem: każda z Was, która wzięła udział w konkursie, otrzyma książkę. Dworek lub Lidzię. Myślę, że to zacne rozwiązanie.

A teraz niespodzianka, czyli Top Topów: ze wszystkich recenzji z Kącika Recenzentek wybrałam 20, których Autorki otrzymają... i to już niedługo... "Mistrza"! Czyż nie warto brać udział w moich konkursach?

Oto Best of the Best:

1. Barbara
2. Tala
3. diunam
4. anek7
5. Al
6. Angie Wu
7. madziula
8. _MONIQUE
9. Ania - Aploch
10. Naila
11. Gosława Ka.
12. Patrycja
13. Blair Blake
14. Agnesto
15. Dubbidu
16. Karolina Laube
17. Catalinka
18. Mała Mi
19. Czytelniczka
20. Shoko

Serdecznie Wam wszystkim gratuluję!

Uwaga: jeśli któraś z Was nie zamierza czytać Mistrza, proszę dać znać, to wyślę inną książkę. "Mistrz" to erotyk sensacyjny i nie każda z Was może mieć nań chęć.

I teraz:

Recenzentki, które wygrały "Wiśniowy Dworek" proszone są o podanie adresu do wysyłki pani Annie Zemanek z Wydawnictwa Literackiego: a.zemanek@wydawnictwoliterackie.pl koniecznie z dopiskiem Top20 Recenzentek - Wiśniowy Dworek
Natomiast recenzentki, które wygrały "Sklepik z Niespodzianką. Lidkę" proszone są o podanie adresu pani Agacie Janaszek z Wydawnictwa Nasza Księgarnia: a.janaszek@nk.com.pl również z dopiskiem Top20 Recenzentek - Lidka
Recenzentki, które wygrały "Mistrza" proszone są o podanie adresu pani Marysi Stefaniak z Wydawnictwa Filia: m.stefaniak@termedia.pl z dopiskiem Top Topów - Mistrz. :)

Na koniec mała zachęta: w styczniu premiera "Mistrza". (Dla tych, którzy jeszcze o nim nie słyszeli jest zakładka tam, na górze). W związku z tym rozesłane zostaną przedpremierowo egzemplarze recenzenckie. Spodziewajcie się nowego konkursu! Razem z Wydawcą wymyślimy na tę okoliczność coś... ekscytującego. ;) I znów będzie można wygrać fajną książkę!

czwartek, 15 listopada 2012

Wieczorek Czwartkowy! Dziś pod hasłem: 50 twarzy przyjaźni ;)

Cześć, dobry wieczór, helloł! Witam Was po raz czwarty i od razu uprzedzam, że następnych dwóch wieczorków nie będzie. Wyjeżdżam w miejsce, gdzie nie będzie netu, by pisać "Bezdomną".
Gdy mnie nie będzie, pojawi się w księgarniach "Wiśniowy Dworek" - szkoda, że nie dostanę go jako jedna z pierwszych, nie pogładzę okładki, nie nacieszę oczu...
I ostatnia informacja: poniżej są podane trzy Topki Recenzentek. Jeśli zgłosiła swoją recenzję do konkursu, albo wkleiłaś link w Kąciku Recenzentek, sprawdź, może jesteś na którejś z trzech topek! Jeśli tak, wyślij adres do Wydawcy - tytuły i adresy w poście poniżej.

Okej, teraz przechodzimy do naszej cotygodniowej zabawy.

Dziś pod hasłem 50 twarzy przyjaźni. :D Nie, nie, tym razem nie ma się kojarzyć. Chociaż... czy istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną? Ja uważam, że każda ma podtekst erotyczny: albo on się kocha w niej, albo ona w nim, albo się kochali i "wiesz, nie zasługuję na ciebie, zostańmy przyjaciółmi"... Ja mam paru przyjaciół-mężczyzn i kiedyś coś tam między nami było. Conajmniej iskrzenie. Teraz, po parunastu latach została ciepła przyjaźń.

Przyjaźń z kobietą to zupełnie co innego. Po pierwsze uważam, że to słowo jest nieco nadużywane, ale to dlatego, że po prostu tęsknimy za przyjaźnią, pragniemy jej, chcemy poczucia bezpieczeństwa, zaufania do kogoś, wsparcia, możliwości zwierzenia się, czy wypłakania na ramieniu przyjaciółki. Jak jednak często zostajemy zdradzone, zranione, rozczarowane? Ile jest przypadków, że uroczy małżonek odchodzi do naszej ukochanej "przyjaciółki"?
Mimo to potrzebujemy przyjaźni.

By ją jednak utrzymać, by się nią cieszyć, należy o przyjaźń dbać. TUTAJ o tym pisałam, nie będę się więc powtarzać. Ja ze swymi przyjaciółmi mogę nie widzieć się miesiącami, czy nawet latami, ale wiem, że gdy coś złego się wydarzy, gdy będę Ich potrzebować, wystarczy jeden telefon, jedna prośba i są. Z mojej strony mogą zaś liczyć na to samo. Ale przyznam z ręką na sercu, że żałuję trochę bliskich więzów, jakie kiedyś nas łączyły. Trochę mi się drogi z moimi Przyjaciółmi rozeszły. Wieczne zabieganie, brak czasu, praca, praca, praca, dzieci, dom...

Jak wiecie jedna z moich serii - ta z kokardką - poświęcona jest Przyjaźni, takiej przez duże P i... napisałam ją chyba z tęsknoty za tym, co kiedyś miałam, a z czasem pozwoliłam temu zgasnąć. Lecz jednak póki życia, póty nadziei! Wszystko można odbudować, przyjaźń też! Chyba podniosę pierwszą cegiełkę...

Na koniec przyznam, że najtrudniej jest być swoją własną przyjaciółką, o czym pisałam TUTAJ

A jak to jest u Was, moje kochane Czytelniczki? Macie przyjaciół i przyjaciółki? Pielęgnujecie te związki? Jesteście przyjaciółmi dla samych siebie?
O tym dzisiaj podyskutujemy.

Przypominam, że Wieczorek trwa do rana, że niekoniecznie musicie trzymać się tematu i że przy ponad 200 komentarzach blogger zwija stronę i trzeba gdzieś tam na dole nacisnąć "załaduj więcej".

No, zapraszam do dyskusji. Jestem pewna, że jak zwykle dacie czadu.

niedziela, 11 listopada 2012

Co czytają faceci?

Jak zauważyłyście, tytuł nie brzmi złośliwie "Czy faceci czytają cokolwiek", ale całkiem miło: "Co czytają...", jakby z góry zakładała, że dla mężczyzny książka jest nie tylko podkładką pod szklankę z piwem. Kurczę, nie mam jakoś ostatnio dobrego mniemania o płci przeciwnej i zastanawiam się, dlaczego. Żaden mi jakoś specjalnie na odcisk nie nastąpił, w życiu prywatnym i zawodowym miłe status quo, więc...?
Więc niedługo ukaże się "Mistrz", adresowany po raz pierwszy nie do kobiet, a do wszystkich i pewnie stąd moje obawy. Jak się panom spodoba(m). Ci, którzy czytali fragmenty tej książki są pozytywnie zdumieni (że niby polska pisarka mogła napisać TAKĄ książkę) i... w rozmowach od razu, całkiem swobodnie i bez krępacji zaczynają rzucać erotyczne aluzje. Ludzie!!! To że tym razem w powieści umieściłam wątki erotyczne nie znaczy, że stałam się bardziej wyzwolona, czy bezpruderyjna! Naprawdę jestem tą samą, dosyć nieśmiałą kobietą, która niekoniecznie przez całą dobę nawija o seksie! Równie dobrze możemy podyskutować o broni snajperskiej, czy torturach, bo ten temat też w książce występuje, co nie znaczy, że ja sama lubię znęcać się nad bezbronnym jeńcem, czy rozwalać komuś głowę z Beretty kaliber .50. Myślałam, że to jasne: ja to ja, a moi bohaterowie, to moi bohaterowie, ale będę musiała zweryfikować poglądy i przygotować się na pikantne aluzje panów.
Cóż.
Sama chciałam...
Ale temat tego wpisu jest zupełnie inny.
Słuchajcie, otaczają Was faceci. Co oni właściwie czytają? Z obserwacji moich bliskich i znajomych wynika, że:
- sensację i thillery (to współtowarzysze podróży Kolejami Mazowieckimi)
- s-f albo fantasy (to mój starszy syn, którego nauczyłam miłości do książek i jestem z tego powodu dumna i szczęśliwa)
- twarde książeczki, które można nie tylko oglądać, ale i żuć (to mój młodszy syn)
- ...? Strony internetowe? Facebook?
Co czytają inni?
Kurczę, nie wiem.
Jakąś prasę? Czasopisma?
Jeśli książki, to jakie? Jak często panowie biorą te małe papierowe przedmioty do ręki?
To pytanie do Was, moje kochane. Zdajcie relację z placu boju. Wierzę, że jak zwykle będziecie niezawodne i dowiem się na jaki odbiór "Mistrza" mogę liczyć.
Teraz wracam do pisania...
See You!

czwartek, 8 listopada 2012

Wieczorek Czwartkowy czyli... pogadajmy o facetach

Dziś wieczorek zaczynamy wczesnym popołudniem, bo akurat mam internet. Wieczorem mogę go nie mieć i co? Przepadnie Wam pyszna dyskusja? Nie mogę na to pozwolić!

Hasło "Pogadajmy o facetach" zainspirowane jest książką, którą właśnie szlifuję, czyli "Mistrzem" oraz... pewną uwagą mojego kumpla. (Tylko kumpla). Otóż wykrzyknął on któregoś dnia:
- Bo wy, kobiety, szukacie facetów lepszych od siebie!
Hmmm... no rzeczywiście. Normalnie odkrył Amerykę. Od wieków kobiety szukały mocnych, silnych plemników, a faceci pięknych zgrabnych komórek jajowych. Młody, przystojny, dobrze zbudowany facet na koniu wymachujący mieczem jest tak atawistycznie w nas zakodowany, że pociąga nawet kobiety kochające kobiety. Jak do tego ów przystojniak ma silny charakter i wysoki IQ to... normalnie wymiata. Biorę go! A że nie tylko ja go biorę ale i reszta damskiej populacji, to i tak przepadnę w konkurencji z młodą, zgrabną, długonogą blondynką o niebieskich oczach.


Rzeczywiście kobieta szuka partnera, który jej po prostu zaimponuje. Inteligencją, zaradnością, bogactwem, ale przede wszystkim, przede wszystkim SIŁĄ CHARAKTERU. Facet musi wiedzieć, czego chce i do tego dążyć z determinacją przypisywaną wojownikom, nie mięczakom, którzy ową determinację wykazują jedynie w walce o miejsce na kanapie i ostatnią puszkę piwa. Tudzież orzeszki.

Przyjrzałam się bohaterom moich książek. Najbardziej lubię Łukasza z Poczekajki, Andrzeja z Poziomki, Sellinarisa i Amrego z Ferrinu, Daniela z Wiśniowego Dworku, Raula z Mistrza i - to mój absolutny numer jeden: Oliwiera z Lidki. Kurczę, dlaczego pierwsza trójka pochodzi z książek, których jeszcze nie wydałam? Pewnie piszę o coraz bardziej pociągających facetach, ot co.

Każdy z nich jest w jakimś stopniu draniem, którego jedyną słabością jest ukochana kobieta. Lubimy takich drani? A może jednak wolimy ciepłych, przewidywalnych do bólu misiaczków, którzy może wrogowi nie przyleją, ale i nam też nie?
Czy w swoim życiu spotkałyście Black Hearta, czy ci pozostali jedynie na kartach książek i możemy sobie do nich powzdychać? Ja paru spotkałam, mówię to z ręką na sercu. Oczywiście byli zajęci. W związku z tym pozostało mi otworzyć nowy plik, zatytułować go "Czarny Książę" i powzdychać do kolejnego Black Hearta. Ot co.

Przypominam na koniec, że powyżej 200 komentarzy blogger zwija stronę i trzeba nacisnąć "Załaduj więcej" i już oddaję poziomkowy zakątek do Waszej dyspozycji.


piątek, 2 listopada 2012

"Wiśniowy Dworek" już za parę dni i pierwsze recenzje

Już za 26 dni moja Najmłodsza, tym razem zieloniutka jak listki brzozy na wiosnę, trafi do Empików i księgarń w całym kraju (jak również za granicami). Cieszę się i nie mogę się doczekać, bo po pierwsze książki serii owocowej są zawsze ślicznie wydane, a Dworek ze swoją zielenią jest chyba najładniejszy (no, może jedynie Rok w Poziomce go przebija), po drugie pisało mi się tę opowieść jednym tchem. I mam nadzieję, że Wam jednym tchem będzie się ją czytało.

Już w Wiśniowym Dworku zaczęłam wprowadzać wątki sensacyjne (których do tej pory raczej nie było). To taka próba generalna przed "Mistrzem", w którym sensacja (mafia, przemyt broni, narotyki i te sprawy) jest tematem wiodącym.
W "Dworku" jest jednak subtelniej...

Wpis ten zainspirowany został pierwszymi recenzjami, które już ukazały się na Waszych blogach. Książki fizycznie jeszcze nie ma (we wtorek dostałam okładkę do zatwierdzenia), ale wiem, że Wydawca wysyła wydruk próbny, stąd pewnie recenzje.

O fabule nic więcej nie powiem, znając mnie możecie domniemywać, że dużo się dzieje, jest czasem zabawnie, czasem straszno, czasem wzruszająco. Sama miałam pod koniec łzy w oczach, gdy główny bohater, Daniel, potraktował moją ulubioną bohaterkę, Dankę, nie tyle bezwzględnie, co wręcz okrutnie... A i tak go lubię. Ma facet charakter, a za charakternymi facetami dziwnym trafem przepadam. Pamiętacie nasze dywagacie: Black Heart vs Słodki Misio?

Na koniec pozwalam sobie umieścić linki do pierwszych recenzji:
JUSSSI
ANI MARKIETANTKI
MIŁOŚNICZKI KSIĄŻEK
Dziewczyny, dziękuję za piękne opinie i za to, że nie zdradziłyście głównej intrygi!! Streścić książkę bez kluczowej informacji kto jest kim to mistrzostwo świata. Dzięki!

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do lektury? Książka, szczególnie w twardej oprawie, będzie świetnym prezentem pod choinkę, szczególnie, że nie łączy się treścią z żadnym poprzednim tomem owocowej serii.

PS. Zbliżająca się data premiery to dowód, że niedługo Święta! A po nich... styczeń. I "Mistrz". ;)

czwartek, 1 listopada 2012

Wieczorek Czwartkowy! Dziś pod hasłem: Czy wierzycie w duchy?

Witam na drugim (ale nie ostatnim!) Wieczorku Czwartkowym. Przypominam, że to dzień, w którym otwieram gościnne podwoje poziomkowej strony dla wszystkich, którzy chcą wziąć udział w dyskusji, pokomentować, pogadać, poczytać, jednym zdaniem: spotkać się w przyjaznym gronie na przyjaznej stronie.
Komentarze wchodzą na bieżąco, nie musicie czekać na moderację.
Hasła wiodącego również nie musicie się trzymać, jest ono po to, by rozpocząć dyskusję.

Pamiętajcie, że powyżej 200 komentarzy blogger zwija stronę i trzeba wcisnąć tam na dole "załaduj więcej".

Teraz parę słów ode mnie na temat wiodący.
Ja w duchy wierzę, to znaczy wierzę w byty niematerialne, które są tutaj, obok nas. Może to zbłąkane dusze ludzi, którzy odeszli gwałtowną śmiercią? Może ci, którzy jeszcze pewnych spraw nie załatwili tutaj na Ziemi, nie mogą odejść Tam (gdziekolwiek owo Tam jest)? A może dwa wymiary - ziemski i nieziemski - istnieją obok siebie, a dzieli je cienka, niewidzialna dla nas granica? Nie wiem. Miałam jednak parę... może nie spotkań z duchami, ale doznań, których nie mogę inaczej wytłumaczyć, niż obecności, czy wręcz interwencji istot nie z tego świata.

Czuję też opiekę tych, którzy odeszli, a którzy byli mi drodzy. Czuwali nade mną i może nadal czuwają, i ta obecność dała mi nadzieję w najczarniejsze dni mojego życia. Jestem Im za to wdzięczna...

A Wy? Doświadczyłyście czegoś... niesamowitego?