niedziela, 30 marca 2014

Marzec w Poziomce

 Kolejna zima za nami. Za mną. Zamiast coraz spokojniej oczekiwać na mróz i śnieg, bo przecież dom i otoczenie oswajam coraz bardziej, coraz lepiej jestem przystosowana do najrozmaitszych anomaliów i na wszelkie ekstrema, z roku na rok boję się zimy coraz bardziej. Dlatego więc cieszę się jak chyba nikt inny z wiosny, która nadeszła tak szybko i rozpieszcza nas pogodą.
Z niesamowitą radością rozpoczęłam sezon wiosenno-letni i oto w ogrodzie rosną już pierwsze poziomki i róże, posadzone właśnie w marcu. Dodam, że zeszłoroczne mają już pokaźne listki, co normalnie mnie uskrzydla.
Oto krzaczek Poziomkowej poziomki:
A to róża Beverly, posadzona kilka tygodni temu. 
Tak będzie wyglądała Beverly za dwa-trzy miesiące. Wspaniale, prawda?
Dodam, że przyleciały nasze bociany, czyli... pełnia szczęścia.
A pamiętacie, jak było rok temu? Znalazłam zdjęcie z 23 marca 2013, masakra, no nie?

sobota, 29 marca 2014

Czego nie wiecie... o mnie :)

Niniejszym, wraz z wiosną, rozpoczynam nowy cykl felietonów - a będzie takich niespodzianek więcej - o wdzięcznym tytule "Czego nie wiecie o Kasi Michalak" (również na fanpage'u ).


Mam nadzieję, że treść i lekka forma spodobają się Wam i cykl okaże się udany. Zaś już niedługo pojawi się kolejny artykulik z nowego cyklu "Marzec w Poziomce", jeszcze ciekawszy i bardziej zaskakujący.

A teraz już:
Moje hobby

środa, 26 marca 2014

"Czarny Książę" w drugim etapie konkursu - prośba o głosowanie

Cześć dziewczęta i chłopcy, mój erotyczny kryminał (lub kryminalny erotyk) przeszedł do drugiego etapu konkursu Najlepsza Książka na Wiosnę, organizowanego przez portal Granice.pl
Bardzo mnie to cieszy, ale ponownie potrzebuję Waszych głosów w drugiej turze.
TUTAJ jest link do strony konkursu. Nota bene "Czarny Książę" osiągnął całkiem niezłe wyniki w Waszym głosowaniu na najlepszą moją książkę...

Stałym bywalczyniom nie muszę przypominać o dwóch miejscach, gdzie dzieje się - mnóstwo fajnych wpisów, konkursy, cytaty, zdjęcia, linki... Mówię o mojej fanpage TUTAJ oraz o KMKKM
Zapraszam do polubienia i odwiedzenia. Już niedługo na fp pojawi się coś, co może się Wam spodobać.

A teraz coś miłego: pierwsza (ale nie ostatnia) z okładek nadesłanych na Wielki Konkurs Okładkowo-Poczekajkowy. Dzieło Pani Małgosi z Warszawy - zdjęcie wykonała 10-letnia córcia Pani Małgorzaty (zdolniacha :) Oto ono:

Pierwszej uczestniczce Konkursu dziękuję. Wraz z każdym kolejnym wpisem poznacie następne propozycje.
Endżoj!

poniedziałek, 24 marca 2014

Top 10 czyli wyniki ankiety i... "Zacisze Gosi" już 29. na liście przebojów! :)

Muszę Wam powiedzieć, że wyniki ankiety na "Książkę, która Twoim zdaniem była tą NAJ" autentycznie mnie zaskoczyły. W życiu bym nie przypuszczała, że jakakolwiek przebije "Poczekajkę" (która wygrywała do tej pory w każdej kategorii, quizie i konkursie), a już do głowy by mi nie przyszło, że do Wielkiej Trójki wejdzie "Mistrz"! Ten "Mistrz", którego miało nie być, bo do "polskiej odpowiedzi na Grey'a" podeszłam bez entuzjazmu, a jeśli już, to miałam wydać go pod pseudonimem - takie przecież miałam na początku opory przed wydaniem erotyku. Przełamałam się, do momentów dorzuciłam szczyptę miłości i dużo wątków sensacyjnych i oto... trzecie miejsce na dwadzieścia wydanych książek - szok normalnie i duża, duża radość (bo autorce "Mistrz" także się podoba, ach ten Raul... :_) )
Bezapelacyjnie wygrał "Ogród Kamili", z czego również bardzo się cieszę, bo to idealna odpowiedź - Waszymi głosami - na pytania co poniektórych "czy można wydawać tyle książek i trzymać poziom". Otóż okazuje się, że ten poziom nie tylko utrzymuję, ale piszę coraz lepiej. I to nie moje zdanie, a 762 Czytelników, którzy głosowali w ankiecie. Dodam, że w pierwszej dziesiątce znalazło się aż pięć książek z zeszłego roku (to raz jeszcze a propos trzymania poziomu).
Wszystkim głosującym serdecznie dziękuję! I już mam pomysł na następną ankietę: Która seria jest tą naj. :)
Teraz już przejdźmy do podsumowania, czyli

TOP 10 Moich Książek wg Was

1. Ogród Kamili
2. Poczekajka
3. Mistrz 
4. Nadzieja
5. Sklepik z Niespodzianką. Bogusia
6. Bezdomna
7. W imię miłości
8. Sklepik z Niespodzianką. Lidka
9. Sklepik z Niespodzianką. Adela
10. Zmyślona

Tak właśnie głosowaliście. :)


A na koniec zupełnie niesamowita informacja. Kiedy ukazała się w przedsprzedaży "Gosia"? Trzy dni temu? Jakoś tak. I dziś jest już na 29. miejscu bestsellerów Empiku. Normalnie jestem w szoku... Pozytywnym rzecz jasna. Coś mi się wydaje, że "Kamilka" rzeczywiście się Wam podobała i naprawdę czekacie na ciąg dalszy.
A wszystkim pytającym o dalsze losy Kamili i Łukasza odpowiadam: dowiecie się o nich w "Zaciszu Gosi".... :)

Dziękuję Wam, kochane Czytelniczki i drodzy Czytelnicy raz jeszcze, i za udział w ankiecie, i za 29. miejsce "Gosi".
Do poczytania!

PS. Wieczorem nowa ankieta.
PS2. Są już pierwsze propozycje okładek do "Poczekajki". Przysyłajcie swoje!

niedziela, 23 marca 2014

Wielki Konkurs Okładkowo - Poczekajkowy

Nie, nie, to nie będzie głosowanie na najładniejszą okładkę z przedstawionych parę postów niżej, ale... coś znacznie ciekawszego.
Otóż jak wiecie, "Poczekajka" już niedługo będzie miała nowego Wydawcę, a wraz z nim nową szatę graficzną, na którą tym razem będę miała (niebagatelny) wpływ.
Pomyślałam sobie, że może któraś z Was - Czytelniczek - miałaby pomysł na okładkę. Pomysł tak dobry, że zapragnęłabym "Poczekajki" właśnie w takiej "sukience". Już raz podjęłam współpracę z zupełnie nieznaną w branży wydawniczej graficzką-ilustratorką, Sandrą, z którą przygotowałyśmy pięć wspaniałych okładek do Kronik Ferrinu, dlaczego zatem nie powtórzyć takiego eksperymentu? Wierzę, że w Polsce są nieodkryci zdolni graficy, i niniejszym zapraszam ich do zabawy.

Konkurs ma charakter otwarty, mogą w nim wziąć udział zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy. Również ci, którzy już ze mną współpracowali - znajomości się w tym momencie dla mnie nie liczą, tylko dobro książki. Należy zaprojektować front okładki do I tomu, czyli do "Poczekajki". Fotografie można czerpać z internetu (uwaga na prawa autorskie! oczywiście prawa do fotografii również zostaną zakupione), albo posiłkować się fotkami, które już były wykorzystane na okładce (mówię o tej kobiecie w zielonej sukni ;), według uznania i pomysłu Twórcy. Jeden Twórca może przesłać wiele projektów.

Konkurs trwa do końca kwietnia 2014, projekty (plik .jpg w wielkości "przyjaznej" czyli do 1MB) należy przysyłać na adres p. Ani Nowak anowak.koordynator@gmail.com z imieniem i nazwiskiem Twórcy, adresem korespondencyjnym oraz mailowym oraz dopiskiem, że Twórca zgadza się na zaprezentowanie projektu na moim blogu.

Teraz uwaga: w trakcie trwania konkursu, a także po jego zakończeniu, będę prezentowała tutaj najładniejsze okładki z nadesłanych. Może będzie mała ankieta, byście także Wy się wypowiedziały? Jeżeli któraś mnie oczaruje tak, że zapragnę w nią ubrać "Poczekajkę" (mam nadzieję, że taka się znajdzie wśród nadesłanych), z Autorem zostanie podpisana umowa, zostanie on wymieniony w stopce redakcyjnej oraz otrzyma stosowne wynagrodzenie.

Mam nadzieję, że ten pomysł chwyci, bo bardzo bym chciała ujrzeć "Poczekajeczkę" w nowej, ślicznej sukience. Dodam, że następne tomy również trzeba będzie ubrać na nowo...
A teraz czekam na pierwsze zgłoszenia. :)

piątek, 21 marca 2014

"Kamila" w promocji biedronkowej, a "Gosia"... :)

Spieszę donieść wszystkim z Was, które w swoich miejscowościach nie mają księgarni, a mają Biedronkę, że "Ogród Kamili" od wczoraj jest w sprzedaży, w całkiem sympatycznej cenie.
Swego czasu ktoś wyszydził jedną z moich książek, bo trafiła do Biedronki właśnie, a ja się cieszę, bo po pierwsze Biedronka nie bierze każdego tytułu, jaki proponują jej wydawcy, tylko taki, który sprzeda się w ciągu kilku dni - więc jeśli biorą moje książki, to znaczy, że we mnie wierzą, a po drugie cały biedronkowy nakład - a o takim nakładzie większość może tylko marzyć - zostaje sprzedany właśnie w ciągu kilku dni. Tak więc kolejny mój tytuł trafił hmm... nie pod strzechy, pod blachy raczej. :) I to "Ogród Kamili", uznany przez Was (patrząc na ankietę) za najlepszą moją książkę.

A jeśli chodzi o "Zacisze Gosi", to już wiem! Dokładnie za dwa miesiące, 21 maja, pojawi się w księgarniach, Empikach, Matrasach (i Biedronkach ;) w całym kraju. Kolejna premiera, kolejna najmłodsza, kolejne emocje z nią związane... Wierzcie mi, jest na co czekać!

Tak o Gosi pisze wydawca:  Kiedy Kamila zamieszkała w przedwojennej willi z pięknym różanym ogrodem, poczuła, że wreszcie uśmiechnęło się do niej szczęście. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko zaczęło się układać: odnalazła swoje miejsce na ziemi, poznała wspaniałego mężczyznę, a z sąsiadką, Gosią, połączyła ją prawdziwa przyjaźń.

Jednak los jest przewrotny i nad przyjaciółkami z uliczki Leśnych Dzwonków znów zbierają się czarne chmury.

Związek Kamili z Łukaszem zostaje wystawiony na poważną próbę. Do Gosi zaś nieoczekiwanie powraca przeszłość. Czy były mąż okaże się godny zaufania? I jaką rolę w jej życiu odegra Jakub, którego mroczną tajemnicę poznaje Kamila?

„Zacisze Gosi” to kolejna - po bestsellerowym „Ogrodzie Kamili” - powieść z "kwiatowej trylogii” Katarzyny Michalak, autorki, którą pokochały polskie czytelniczki. Ciąg dalszy tej niezwykłej, wzruszającej historii o przyjaźni i miłości, poznacie w książce „Przystań Julii”, następnej powieści w serii.

A jeżeli któraś z Was nie może się już doczekać, to TUTAJ można już ją kupić w przedsprzedaży.

czwartek, 20 marca 2014

Uwaga, dobra książka!

Półtora roku temu mój kumpel od "Miasta Walecznych" (z nim konsultowałam pewne szczegóły i on był pierwszym recenzentem tej rozpoczętej i niedokończonej książki) przysłał mi mały fragment czegoś, co sam zaczął pisać.
Wiedziałam - już po paru wpisach na jego blogu - że facet ma talent literacki, ale nie spodziewałam się, że pisze aż tak dobrze! Ten fragmencik zachwycił mnie. Powiedziałam Adrianowi, żeby natychmiast słał go do Wydawcy.
I oto dziś jest premiera jego pierworodnej, którą wczoraj dostałam, jako "mateczka chrzestna" do rąk własnych i z piękną dedykacją. Dostałam wczoraj i zarwałam noc, by doczytać do końca, bo nie sposób było się oderwać, nota bene.

Bałam się, zasiadając do lektury, naprawdę. Bałam się, że się rozczaruję całością - zachwyciłam się przecież malutkim fragmentem - ale dziś mogę powiedzieć: Adrian, napisałeś świetną powieść. Nie do uwierzenia wręcz, że jest to Twoja pierwsza! Coś mi się zdaje, że właśnie narodził się znakomity polski pisarz...

Język powieści jest bardzo plastyczny i obrazowy, bez problemu możemy sobie wyobrazić miejsca i ludzi, których Autor opisuje, opisy są naprawdę mocną stroną tej książki, ale nie tylko one. Bohaterowie zostali świetnie nakreśleni, aż dziw, że są to postaci fikcyjne, bo może się zdawać, że Autor znał ich osobiście, tak dobrze oddaje ich emocje, charakter, wzajemne relacje. Ale to również nie jest najmocniejszą stroną "Czasu tęsknoty", bo głównym niepodważalnym jego atutem są wydarzenia historyczne, na których oparł Autor akcję powieści, ich - bardzo prawdziwy, miejscami dramatyczny, czy wręcz drastyczny opis, wreszcie fabuła doskonale je podkreślająca i bohaterowie prawdziwie się w nich odnajdujący.

Książka jest promowana trochę jako romans, co jest chyba trochę krzywdzące, bo "Czas tęsknoty" to nie tylko miłosne perypetie młodych ludzi, na tle wydarzeń historycznych. To moim zdaniem bardzo dobra i bardzo mocna powieść historyczna w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Adrian, gratuluję Ci serdecznie znakomitego debiutu, a Wam moje drogie szczerze i bez obaw tę powieść polecam. Chociaż... mam jedną obawę: prawda w niej zawarta może niejedną z Was wstrząsnąć, ale... trzeba ją poznać. Po prostu trzeba ją poznać...

środa, 19 marca 2014

"Czarny Książę" najlepszą książką na wiosnę?

I znów moja książka bierze udział w plebiscycie na portalu Granice.pl
Bardzo jestem ciekawa, jak "Czarny Książę" sobie poradzi.
Jeżeli chcecie sprawić mi radość, zagłosujcie TUTAJ
Za Wasze nieustające wsparcie i głosy plebiscytowe, dzięki którym moje książki już kilka razy stawały na podium serdecznie dziękuję! :*
Ja zaś wracam do pewnego miejsca, gdzie swego czasu było mi bardzo dobrze. Ciekawa jestem, czy zgadniecie w której powieści to miejsce opisałam... :)

poniedziałek, 17 marca 2014

Jak to jest u mnie z czytaniem

Często pada pytanie, którą ze swoich książek bym poleciła, od której najlepiej zacząć przygodę "z Tą Michalak". Oczywiście to zależy od gustu Czytelniczki, ale...
Nie wiem, jak mają inne pisarki, ja mam tak, że nie czytam moich książek. Tych już wydanych. Owszem, gdy dostaję paczkę z egzemplarzami autorskimi, to biorę do ręki jeden, głaszczę okładkę, przerzucam kartki i ogólnie cieszę się i jestem szczęśliwa jak z narodzin dziecka (i nie ma znaczenia, że jest to już dwudzieste dziecko ;), ale żeby usiąść i przeczytać? Nie. Treść znam niemal na pamięć, bo nie dość, że sama ją napisałam, to podczas pracy redakcyjno-korektorskiej musiałam się z nią zapoznać jeszcze ze trzy razy. Poza tym wydaje mi się trochę dziwne, by autor czytał własne książki.(Właściwie nie wiem dlaczego...)

Są jednak powieści, do których wracam.
Czasem przypadkiem - czegoś szukałam, otworzyłam książkę i tak mnie wciągnęła treść (moja własna ;D), że nie mogłam jej odłożyć i przeczytałam od okładki do okładki, czasami piszę tom drugi, więc przypominam sobie pierwszy, a jeszcze kiedy indziej po prostu chcę wrócić do bohaterów i miejsc, które opisałam.
Więc wracam.

W weekend zrobiłam sobie maraton ferrinowy - przeczytałam cztery tomy, od drugiego do piątego (z moją najukochańszą "Wojną" na czele) - i, kurczę, jest mi z tym dobrze. Po prostu kocham Ferrin, kocham jego bohaterów i tamten świat. I za każdym razem, gdy do nich wracam, moja wyobraźnia ożywia się i tworzy nowe postaci, nowe wątki, nowe przygody. Muszę wreszcie zrealizować jedno ze swoich marzeń i napisać tom VI.
Howgh.

Dwa razy czytałam też "Poczekajkę", lecz tym razem chciałam wrócić do czasów, gdy sama byłam taką Patrycją. Znów mogłam przeżyć przygody z ogrodu zoologicznego, poszukiwania własnego miejsca na ziemi, remont domu... Dla marzycielek i romantyczek "Poczekajka" jest znakomita na rozpoczęcie przygody z moimi książkami. Zdecydowanie.

Dla tych z Was, które wolą coś mniej magicznego, polecam "Mistrza" i "Wiśniowy Dworek" - do tych dwóch powieści również wracałam nie raz. I do "Lata w Jagódce", którą to książkę uważam za najzabawniejszą ze wszystkich, jakie napisałam. Jeszcze "Sklepik z Niespodzianką" i "Ogród Kamili" - tak, o dziewczynach z Pogodnej i dziewczynach z uliczki Leśnych dzwonków też mogę powiedzieć, że warto je poznać. Ich fascynujących facetów również. A te z Was, które wolą coś mniej pogodnego, bardziej dramatycznego, czy wręcz wstrząsającego, powinny być usatysfakcjonowane "Nadzieją" albo "Bezdomną".

Oto macie odpowiedź, które powieści polecam na początek. A które poleciłyby moje Czytelniczki?

czwartek, 13 marca 2014

6 lat "Poczekajki"

Za dwa miesiące mija sześć lat od mojego debiutu literackiego. Pamiętam jak dziś wzruszenie i niedowierzanie, gdy brałam do ręki moją pierworodną, czyli "Poczekajkę" (właściwie pierwszą książką, jaką napisałam była "Gra o Ferrin", ale pierwszą "prawdziwie" wydaną "Poczekajka"). I potem jeszcze większe niedowierzanie, gdy widziałam, jak wędruje ona coraz wyżej na listach przebojów... Ależ to było niesamowite. Nadal jest. Do dziś czasem nie wierzę, że Ta Michalak to ja ;), ale myślę, że w ciągu następnych kilku lat, gdzieś przy trzydziestej książce w końcu uwierzę.

Ponieważ "Poczekajka" zmieni Wydawcę i będę miała znów wpływ na okładkę, zebrałam wszystkie pomysły i propozycje okładkowe, jakie otrzymałam i Wam je prezentuję.

"Poczekajka" pierwsza, czyli taka, jaka się ukazała na samym początku:


Propozycje Wydawcy na okładkę wznowienia:



Okładka wznowienia:


Moje pomysły: pierwszy nawiązujący do "zielonej" Poczekajki, drugi jeśli chciałabym wydać serię poczekajkową w serii z czarnym kotem:


Fajne zastawienie, no nie? Myślę, że nowy Wydawca będzie miał zupełnie inny pomysł na nową "Poczekajkę". Bardzo jestem ciekawa jaki... :)

A Wam, moje Kochane, która okładeczka podoba się najbardziej? Wiem, wiem, że ta pierwsza, ale może któraś z następnych również?

wtorek, 11 marca 2014

Arcydzieło, czyli pisarski "Mam talent"

Na stronie booklips.pl trafiłam na taką oto ciekawostkę: <<Włosi kręcą literackie talent show. W niedzielę na ekranach telewizorów widzowie mogli po raz pierwszy śledzić zmagania aspirujących pisarzy, których pracę oceniało troje jurorów.
 
Jak donosi „New York Times”, włoska telewizja państwowa RAI 3 przygotowała program, który ma zanieść literaturę pod strzechy w nowoczesny i atrakcyjny sposób. Program zwie się „Masterpiece” („Arcydzieło”) i jest kręcony według popularnego formatu talent show, znanego z „Idola”, „X Factor”, „MasterChefa” i innych tym podobnych produkcji. Zwycięzca odchodzi z umową na książkę, a przy okazji zyskuje rozgłos, o jakim początkujący pisarze mogą tylko pomarzyć.


Eliminacje do „Arcydzieła” przebiegały podobnie, jak w innych tego typu programach. Spośród 5 tysięcy ochotników wybrano grupę 70 najzdolniejszych, którzy będą walczyć o zwycięstwo aż do ostatniej kropli tuszu. W każdym odcinku czterech zawodników zasiada do klawiatur, aby w ciągu 30 minut napisać tekst na zadany temat. Postępy ich pracy mogą oglądać na ekranach widzowie zgromadzeni w studio i przed telewizorami. Później uczestnicy czytają swoje teksty na głos przed jurorami, ci zaś po naradzie odrzucają autorów dwóch najsłabszych prac. Pozostała dwójka ma 59 sekund, aby podczas przejażdżki windą przekonać gościa-celebrytę do swojego pomysłu na powieść.

W lutym przyszłego roku Włosi poznają sześciu finalistów. Do nich dołączy sześciu dodatkowych uczestników (trzech wybiorą jurorzy, a kolejnych trzech – publiczność). „Włochy są krajem, gdzie ludzie czytają coraz mniej – ukazuje się więcej książek, ale sprzedaje mniej. Książka umiera i musimy zrobić wszystko, żeby ją ocalić. Nawet talent show” – powiedział jeden z jurorów „Arcydzieła”, wyrażając przy tym pewność, że Michał Anioł lub Caravaggio świetnie by się czuli na planie programu.
W maju przyszłego roku Bompiani – jedno z największych włoskich wydawnictw – wypuści powieść zwycięzcy programu w przyprawiającym o zawrót głowy nakładzie 100 tysięcy egzemplarzy. Wydawnictwo sporo ryzykuje. Nawet w USA taki nakład w przypadku debiutanta byłby czymś wyjątkowym. A włoski rynek książki trapią kłopoty – obecnie za sukces uchodzi sprzedaż debiutu na poziomie jednej dziesiątej nakładu „arcydzieła” z telewizyjnego talent-show.>>

Zastanawiam się, czy ja sprostałabym zadaniu. Pisać - gdy tylko usiądę do klawiatury - umiem, na każdy temat - proszę bardzo i w każdych niemal warunkach, ale... ale dochodzi do tego trema, która powoduje czasem taką pustkę w głowie, że człowiek nie wie, jak się nazywa, a co dopiero, gdy ma stworzyć dobrą historię w pół godziny. A już gdy to, co piszę, ktoś obserwuje... i komentuje... I jeszcze czytanie tekstu na głos, przed jurorami... Kurczę, niesamowicie trudne zadanie!

Jeżeli ktoś z Was oglądał choć jeden odcinek tego konkursu, niech opisze swoje wrażenia, pliss, bo jestem bardzo ciekawa, jak poszło uczestnikom.

sobota, 8 marca 2014

Dziś coś specjalnego dla czekających na c.d.



Dochodzą mnie słuchy, że drugi tom serii kwiatowej, "Zacisze Gosi" jest bardzo przez Was oczekiwany. Czy to prawda? :)  
Żeby umilić czas tym z moich Czytelniczek, które zachwycił "Ogród Kamili" oto pierwszy rozdział "Zacisza". Mam nadzieję, że zbyt wiele nie zdradzający, a zachęcający... 

Cieszy mnie niesamowicie, że "Ogród Kamili" (nota bene w świetnej cenie) znów jest na 6. miejscu listy bestsellerów Matrasu (dodam, że Kamila prowadzi w naszej ankiecie). Dzięki!
 
Dodam jeszcze, że na fanpage'u są dwa konkursy, a w nich do wygrania cztery książki. Zaglądajcie tam!
A teraz już...

środa, 5 marca 2014

Oto jest: moja oficjalna facebookowa strona fanowska :)


Pod moim patronatem (ale bez mojej obecności, bo ja sama nadal nie mam konta na fb), prowadzona przez zaprzyjaźnioną panią Anię, koordynatorkę z wydawnictwa, ruszyła wczoraj na facebooku strona dla Was. Tych, które wolą facebook od bloga, które lubią konkursy, zdjęcia, miłe słowa oraz "żeby się działo". Tam będzie się działo, obiecuję.
Jeszcze dziś zostanie ogłoszony powitalny konkurs z trzema zacnymi moim zdaniem nagrodami, a znając pomysłowość i niewyczerpane zapasy energii oraz dobrego humoru pani Ani niedługo będzie następny. Jeżeli więc któraś z Was ma ochotę pogawędzić sobie na tematy okołopoczekajkowe, czy jakiekolwiek inne, pragnie mieć moją książkę z autografem (konkursów będzie bez liku), bądź po prostu lubi mnie albo facebook - zapraszam.
Do polubienia, odwiedzania i dobrej zabawy.

Wejście jest TUTAJ

Niesamowite, wygląda na to, że od wczoraj zdążyło odkryć tę stronę i polubić już ponad 200 osób!
Dziękuję!

poniedziałek, 3 marca 2014

Na co mam ochotę...

Powiem Wam, że nie mogę się doczekać chwili, gdy powietrze zacznie pachnieć wiosną (znacie ten szczególny zapach, no nie? :) a ja zdejmę z moich róż hmm... to, czym je przykryłam na zimę (okej, przyznam się Wam, że to nie piękne chochoły ze złotej słomy, a liście z moich brzóz, zagrabione jesienią) i... zacznę sezon różany.
One się niecierpliwią, już wypuszczają maleńkie listki, ja próbuję im tłumaczyć (czy któraś z Was, jak ja, gada do kwiatów? normalnie szaleństwo...) że jeszcze za wcześnie, że w zeszłym roku jak w marcu spadł śnieg, to leżał do maja, ale one są uparte, pączki na łodygach są i tyle.
Poziomkowe ptaki, wypasione przez zimę na słonecznikowych pestkach, zaczęły już śpiewać i przymierzać się do budek (muszę ich trochę dokupić...). Już, już, za chwilę wiosna, ale... jeszcze nie.
A ja przeglądam katalogi roślin i mam ochotę na coś takiego:


Niemal mistyczna niebieska róża... Próbuję zdobyć ją od dwóch lat i jakoś nie mogę namierzyć takiej odmiany, jaką sobie wymarzyłam, ale może w tym roku...? Zdjęcie pochodzi ze strony największego hodowcy róż w Polsce, skąd sprowadziłam w zeszłym roku ponad 20 odmian moich różyczek: rosarium.com.pl Strona ta jest pewnie znana każdemu miłośnikowi tych kwiatów, ale nawet początkujący hodowca, jak ja, znajdzie tam mnóstwo zdjęć i porad.

Ochotę mam również na pewną książkę, której czuję się matką chrzestną, bo to ja powiedziałam autorowi: "Kurczę, facet, piszesz dobrze, wysyłaj!". Wysłał i teraz czeka na premierę swojej pierworodnej. Nie wiem, jaki jest efekt ostateczny - ja czytałam tylko kilkadziesiąt stron - ale przeczytam na pewno. Mówię o:


A na koniec mam ochotę na wręcz zjawiskowy deser (myślę, że smakuje tak, jak wygląda), cudo czekoladowo-karmelowe, z mojego ulubionego programu Masterchef: Australia.


Program polecam, deser również. Książkę chcę przeczytać i być może napiszę o niej raz jeszcze, a różę... różę oczywiście kupię, a gdy rozkwitnie pewnie się w niej zakocham. Jak to ja. :)

sobota, 1 marca 2014

Wiosna idzie... i rozwiązanie Konkursu Jubileuszowego

Mam nadzieję, że zrobiło się Wam jeszcze wiosenniej wraz z powrotem na Poziomkową stronę, przyznacie, że ten kurczakowy kolor jest po prostu... wytęskniony. :) A dzisiejszy wpis pozwalam sobie ozdobić czymś, na co czekam tak samo, jak na wiosnę: moimi własnymi konwaliami, które już niedługo będą pachnieć pod oknem. Nie mogę się doczekać!

Kochane moje, komentarzy konkursowych przyszło tyle, że po pierwsze: w pewnym momencie nie nadążyłam na wszystkie odpowiadać (ale nadrobię to), po drugie: stanowczo stwierdziłam, że wybiorę nie jedną, a trzy zwyciężczynie (w Klubie Miłośników zaś dwie), a po trzecie: potraficie poprawić humor nawet w najsmutniejszy dzień.
Dziękuję.

Oto zwyciężczynie Konkursu Jubileuszowego:
Niezapominajka
Kasia Jeziorska
Aleksandra Konieczna
Bardzo serdecznie Wam gratuluję i proszę o przesłanie adresu na mail anowak.koordynator@gmail.com , oprócz adresu poproszę o tytuł książki, jaką sobie życzycie oraz komu mam ją dedykować.

Jeszcze raz dziękuję Wam za udział w konkursie i chyba niedługo ogłoszę następny, ale jaki... Coś wymyślę. :)
Do przeczytania!

PS. Bosz... nie ogarniam jak zmieniać kolor w ankiecie. Normalnie oczy mi wypływając, gdy chcę teraz dojrzeć cokolwiek...