Księga Gości

Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy, jeśli chcecie napisać kilka słów o blogu lub moich książkach tutaj, w Księdze Gości, będzie mi bardzo miło. Dziękuję za odwiedziny!

214 komentarzy:

  1. Witam.
    Kiedyś były księgi...zażaleń ;)
    Dobrze ,że teraz są dla gości,bo do zażaleń nie zrobiłabym wpisu,nie ma na co się żalić.A jest za co dziękować.
    Dziękuję więc za przepiękny blog,ukochanej Autorki książek, co się je nosem wciąga.
    Z utęsknieniem czekam na więcej.
    Pozdrawiam Ewa M.
    Debeściak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo M., debeściaku, dziękuję za pierwszy wspaniały wpis! :*

      Usuń
  2. Ten blog musi mieć w sobie coś magicznego, jeśli wpada się na niego przez przypadek i po kilku minutach bez wahania zamawia się książkę Autorki :-) Tak właśnie ze mną było. Oby zawsze biło stąd takie ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że zawsze będzie tutaj ciepło i słonecznie. :)

      Usuń
  3. Książki są The Best:) jak tylko kończe czytać to czekam z niecierpliwością na następna:) zawsze czytam w drodze do pracy i nie raz ciężko się powstrzymać od śmiechu, więc ludzie w autobusie dziwnie się patrzą..ale co tam:)>"Weź ty wyciągnij gumkę z majtek i strzel sobie w czoło"< jak tu się nie śmiać?:P
    Blog bardzo miły, czyta się równie super jak książki więc idealna "poczekalnia" w oczekiwaniu na nowość "papierową".

    P.S. Teraz czekam na powrót Poczekajki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... przy okazji "Sekretnika" uprzedzałam, że ludzie mogą się dziwnie patrzeć. Ale co tam! :D
      PS. Ja też czekam na powrót Poczekajki...

      Usuń
  4. Te książki zmieniły moje spojrzenie na świat. Aktualnie czytam Sekretniki, które nabyłam niedawno i muszę przyznać, że od tego czasu się uśmiecham. To działanie Pani książek jest niesamowite !!! Czasami warto trochę pocierpieć :)

    PS. Z niecierpliwością czekam na kontynuacje "Poczekajki" pierwszej książki przy której tak płakał i śmiałam się na przemian :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontynuacją "Poczekajki" jest "Zachcianek" i "Zmyślona", na tym trylogia się zamyka, ale serii słoneczno-magicznej nie zamierzam kończyć.
      Dziękuję za miły wpis!

      Usuń
  5. He he. Będzie manifa "Poczekajko" WRÓĆ!
    Może pod Poziomką? Ogłaszam zbiórkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Czytelniczko, ociepliło się, więc zapraszam. Poczęstuję domowym ciastem i poziomkową herbatą. :D

      Usuń
  6. Jak tu ślicznie po zmianach!! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba. Zapraszam, Irenko, częściej. :)

      Usuń
  7. Dzien dobry
    Chcialam sie zapytac co sie stalo ze ksiazka "Sklepik z niespodzianka - Adela , ktory mial wyjsc w Lutym , bedzie wychodzil w Sierpniu ???? Wszedzie bylo napisane ze wychodzi na wiosne, tydzien temu bylo napisane w Lutym,
    Lidia a tutaj czytam w sierpniu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydawnictwo przesunęło terminy premier (Adela sierpień 2012, Lidka wiosna 2013) - niestety - mimo, że Adela jest gotowa od dawna, a Lidka prawie ukończona.

      Wszystkie bieżące wiadomości nt. terminów wydania kolejnych książek są w zakładce Aktualności.

      Usuń
  8. Bardzo podobała mi się książka Sklepik z niespodzianką.Bogusia. Czekam na kolejne serie>

    OdpowiedzUsuń
  9. Joanna bardzo lubię czytać Pani książki (za zwierzaki i humor, teraz z niecierpliwością czekam na następną książkę - o kobitkach z miejscowości Pogodna, właśnie dlatego tu zaglądnęłam. Niestety muszę czekać ąż do sierpnia!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No trudno ale za to dowiedziałam się, że będzie nowa seria o zwięrzakach - super, super!!!!!!!!!!!!! Uwielbiam Poczekajkę i Bogisuę, Poziomkę tak sobie, a Jagódkę też nie specjalnie. Pozdrawiam serdecznie z Zielonej Góry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Czytelniczko, mam mnóstwo pomysłów na nowe książki. Mam nadzieję, że trafię w Twój gust. A Poziomce i Jagódce daj może drugą szansę!

      Usuń
  10. Dziękuję za chwile wzruszenia i radości... I tyle. Nic więcej dodać nic ująć. Pozdrawiam. Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za dobre słowa. :*

      Usuń
  11. Trzymam kciuki za dzisiejszy wtorek i za każdy następny ważny dzień. Niech Ci się wiedzie Kasiu jak najlepiej. Pisz dużo - wierne czytelniczki (do których zaliczam swoją skromną osobę) czekają na każdą nową książkę Twojego autorstwa.
    Piszesz cudownie. Od pierwszej strony do ostatniej oderwać się nie można.
    Dziękuje za te chwile kiedy mogę zagłębić się w tej cudnej, dającej nadzieję oraz pełnej ciepła i miłości literaturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kochana Bursztynko, za piękny, dobry wpis. :*

      Usuń
  12. A ja właśnie czytam Grę o Ferrin i już chciałabym więcej . Kiedy będzie??!! Czy ktoś coś wie ?
    Ps. Mój mąż też czyta wszystkie Pani książki, zaczął od Roku W Poziomce i wyciągnął wszystkie pozostałe tomy !!Jak widać literatura ta nie tylko dla Pań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt niestety nic nie wie. Co najgorsze nie wiem także ja - autorka. Pięcioksiąg jest gotowy, ale nie ma szczęścia do wydawców...

      Pozdrowienia dla Ciebie i... Męża! Cieszę się, że panowie też czytają moje opowieści. :)

      Usuń
  13. Dziękuję za wszystkie niezapomniane doznania książkowe i czekam na więcej !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci dziękuję, że jesteś. :)

      Usuń
  14. Uwielbiam Pani książki i czytam jednym tchem a "Sklepik z niespodzianką" po prostu musiałam mieć!!! Książka o mojej imienniczce Bogusi nieczęsto się zdarza w literaturze:-)
    czekam na ciąg dalszy z niecierpliwością. Bloga dodaję do obserowanych (do Pani trafiłam szczęśliwie dziś przypadkiem i zostaję na dłużej).Pozdrawiam serdecznie, B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytelniczko o przepięknym imieniu, mam nadzieję, że następne tomy Sklepiku również się spodobają.
      Serdeczności. :*

      Usuń
  15. Zajrzałam i tak już zostałam, książki wspaniałe ale cóż się dziwić skoro stworzone przez taką super autorkę!!:)dołączam się do grupy kobitek czekających na drugą część sklepiku. zwierzątka uwielbiam i jestem szczęśliwa, że tyle uwagi poświeciła Pani dla nich w swoich książeczkach:) nie jest sama z tym kręćkiem na punkcie sierściuszków i innych paskudek.
    Pozdrawiam serdecznie, Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... bo ja je też uwielbiam. :)
      Dziękuję za przemiły wpis.

      Usuń
  16. Czytelniczka z Jadowa11 kwietnia 2012 22:25

    Przypadkowo wpadła mi w ręce Pani ksiązka "Poczekajka". Tak mnie zaciekawiła, że zaczęłam czytać następne , kolejno wydane powieści. Do dziś przeczytałam wszystkie (oprócz" Gry o Ferrin")
    i z niecierpliwością czekam na następne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Pozdrawiam sąsiadkę!
      Mam nadzieję, że i Gra się spodoba.

      Usuń
  17. Witam Pani Kasiu:) zostałam Pani czytelniczką od niedawna..1 zakupioną książką w empiku był "Rok w poziomce". Zainteresował mnie tytuł, który skojarzył mi się z czymś słodkim, poczytałam recenzje z okładki i postanowiłam kupic na próbę;) zachwyciłam się tą książką :)))) ponieważ ja również marzę od jakiegoś czasu o swoim małym domku, niekoniecznie białym ale położonym w lesie.Domku w którym bym zamieszkała z swoją rodziną, mężem, córą i dwoma yorkami oraz dwoma świnkami..i pewnie dużo zwierzątek by jeszcze z nami zamieszkało;)W tej chwili taką namiastkę domku(od 3 lat) zastępuje mi domek biały na działce ROD..ale niestety w tym roku się dowiedzieliśmy, że teren działek chce nam zabrac AMW.Na działce tej również mam oczko z rybkami i żabkami oraz karmnik dla ptaków, których podglądam jak przylatują po jedzonko.Działka ta jest otoczona lasem mieszanym i śpiew ptaków których mogę posłuchac jest cudowny a wieczorem pohukuje nam sowa.Mam tam również pochowaną sunie bo nie wyobrażałam sobie innego miejsca niż to w którym mogę ją odwiedzic i z nią w myślach pogadac.I te cudowne miejsce ma kiedyś zniknąc bo tak sobie ktoś wymyślił kto siedzi na stołku wyżej..ehhh Wracając do Pani książki po skończeniu poziomki kupiłam po jakimś czasie "Powrót do poziomki" i pomału ją kończę czytac i już bardzo żałuję bo również mi się bardzo podoba.Chcę również nabyc Poczekajkę bo czytałam opinie bardzo pozytywne, narazie słucham piosenki z teledysku i znów się powtórzę ale piosenka wpadła mi w ucho i też mi się podoba:) na koniec napiszę że czytając Poziomki zatracałam się w czytaniu, relaksowałam się tym i za to Pani bardzo dziękuję,chcę jeszcze dodac że przez 1,5 roku byłam nianią ale miesiąc temu zrezygnowałam mimo, że dziewczynka Tosia była kochana i nazywała mnie mamą i czasami również wolała mnie niż swoją mamę jak w Poziomce Julisia - Jasię ja, że tak powiem zbyt dużo czasu poświęcałam tamtej rodzinie i to się negatywnie odbijało na mojej rodzinie.Jeszcze raz bardzo dziękuję za książki w którym nieraz odnajdywałam siebie,za marzenia które mogą się kiedy ziscic;) Pozdrawiam serdecznie D-E
    Trochę się rozpisałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to dobre miejsce, by się rozpisywać. :) Mam nadzieję, że marzenia o małym, białym również Tobie, droga Czytelniczko, się spełnią.
      Serdeczności.

      Usuń
  18. Chciałam podziękować z całego serduszka Pani Kasiu,za to że,(w wieku 31wiosen!)potrafię spojrzeć na życie przez zupełnie inny pryzmat,szkoda że ...dopiero teraz odkryłam piękno książek i bardzo się cieszę że trafiłam na Pani"owocówkę",Bogusię i zabieram się za Sekretnik.Czuję się zupełnie inną osobą-w głowie fiołki,w brzuchu jakby motyle i ogólnie zielono mi:-)POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż i mi się słonecznie na duszy zrobiło! Dziękuję. :*

      Usuń
  19. Pani Katarzyno! :) Witam serdecznie i cieplutko, mimo że aura za oknem tak do końca nie zachwyca... Chciałam Pani powiedzieć (choć pewnie wiele osób już to mówiło, ja tylko się powtórzę), że kocham Pani książki. Zaczęłam przygodę z książką Rok w Poziomce (biedna, leżała na półce już od ponad roku i czekała, czekała..., aż w końcu miałam gorszy dzień, typowego "doła" i w ramach relaksu musiałam "pochłonąć" coś odprężającego :)), czytanie zajęło mi dwa wieczory. Teraz już kończę Powrót do Poziomki :) Mój narzeczony obserwując mnie, twierdzi, że zachowuję się przynajmniej dziwnie, bo jak nie śmieję się w głos, to płaczę, zupełnie tego nie kontrolując. Jest to dowód na to, jak bardzo Pani książki "wciągają" i nie można się od nich oderwać. To tak, jakby się wchodziło do tego świata i nie było nic poza nim. TO NIESAMOWITE! :) (tym bardziej, że czytałam sporo innych książek, różnych autorów, ale chyba nie popadłam w taki zachwyt, jaki wzbudziła we mnie seria owocowa). Najbardziej żałuję, że Poziomka musiała, tak długo na mnie czekać, leżąc, skromnie na półce tuż obok, na wyciągnięcie ręki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się doczekała, trafiając na najbardziej odpowiedni moment.
      Bardzo dziękuję za cudowny wpis, aż mi się chce tworzyć następne opowieści.
      :*

      Usuń
  20. Dziękuję za ksiażki! Są wspaniałe...Przeczytałam Rok w Poziomce dzięki mojej przyjaciółce Ewelinie (na jednymz wykładów mi o niej wspomniała)... następna była Poczekajka,Zachcianek i Zmyślona które pochłonęłam w hmmm...4/5 nocy... ale warto było...Niedawno przeczytałam Jagódkę:),Powrót do Poziomki.... no i skończyłam na Sklepiku z niespodzianką...I co???? mało...Mało...MAŁO MI!!! Za mało ksiażek napisanych przez Panią... Aż żal mi czytać Pani książki w jeden dzień, bo nie chcę się rozstawać z tymi historiami...jak najdłużej chcę w nich uczestniczyć.... I tak jak napisałam Pani w mailu- Książki (Pani książki) mają duszę, są magiczne i zwracają wiarę w marzenia!!! Dzięki nim inaczej patrzę na świat, zmieniłam się ijestem z tej zmiany zadowolona!
    Jeszcze raz dziękuję!!!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, będzie więcej.
      Ja się dopiero rozkręcam! ;D

      Usuń
    2. Mam nadzieję,bo zaczęłam po raz kolejny czytać "Poziomkę":) Już się nie mogę doczekać "Nadziei":D... Uwielbiam Pani książki...

      Usuń
  21. Pani Kasiu przeczytalam wszystkie wydane pani ksiazki sa super .Czekam na wiecej.Obecne skonczylam Sklepik z niespodzianka Bogusia jestem ciekawa dalszych losow glownych postaci ,mam nadzieje ze w ksiazce Adela dowiem sie wiecej o pieknej miejscowosci Pogodna i jej mieszkancach. Pozdrawiam i czekam z niecierpliwoscia na Pani ksiazki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przywiązuję się do miejsca, jak kot, w Sklepiku 2 i 3 pozostaniemy więc w Pogodnej i spotkamy tych samych bohaterów (oprócz paru nowych).
      Serdeczności.

      Usuń
  22. Droga Pani Kasiu. Moja rodzina od dawna wie, że na Święta i na urodziny najlepiej dawać mi książki, niestety wielokrotnie nie trafiano w moje gusta nakazano wiec samej wyszukiwać i wysyłać "List do Św. Mikołaja". Długo szukałam, szperałam. Potrzebowałam czegoś optymistycznego. Przypadkiem odwiedzając Tesco w grudniu 2011 znalazłam "Sekretnik". To było TO! O mało od razu jej nie kupiłam, a miałam wysłać list. Zrobiłam zdjęcie okładce moim telefonem(gdybym zapisała na kartce pani imię oraz nazwisko zgubiłabym na 100%).
    Wtedy zakochałam się w Pani książkach nie ukrywam bardzo mi pomogły i nadal pomagają. Mam prawie wszystkie i czytam je na zmianę z literaturą podróżniczą.
    Moją ulubioną jest "Lato w Jagódce". Czytając ją pierwszy raz bardzo szybko,bo po jednym dniu dotarłam do ostatniej strony. Brakowało mi bohaterki Gabrysi i wróciłam do pierwszej strony.
    Nie mogę się doczekać następnych książek.
    Dodam również, że zaczęłam otrzepywać z kurzu moje jedno odrzucone i schowane głęboko marzenie. Wyjęłam z szuflady i jeszcze raz zaczęłam czytać moje opowiadania. Wiele z nich do szuflady wróciło ale nad kilkoma zaczęłam pracować. A wszystko dzięki Pani. DZIĘKUJE
    Małgosia S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BARDZO się cieszę, droga Czytelniczko, że Twoja przygoda z moimi książkami zaczęła się od "Sekretnika". No i trwa nadal.
      :*

      Usuń
  23. Mam cię! Moja pierwsza polska ulubiona autorko. Co prawda nie mam dla ciebie nietoperza z wścieklizną, tudzież sowy do przenocowania, ale za to mam niesamowitą chęć do dalszego czytania twoich książek...i co tu więcej powiedzieć, kiedy jest późny wieczór, a ja zamiast spać zajadam Sklepik z niespodzianką... Dlaczego mi to zrobiłaś?
    p.s. powinnam zwrócić się per Pani...ale to niecelowe spoufalenie. Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz mnie, Aniu kochana. :) Może nie na wyłączną własność, ale jednak. Dlaczego Ci to zrobiłam? Hmm... z tego co pamiętam też nie mogłam spać, dopóki nie spisałam historii Bogusi. ;)

      Usuń
    2. :) Pierwszą książkę jaką kupiłam w dużej mierze ze względu na okładkę był "Rok w poziomce". Bałam się, bo nie przeczytałam ani jednej jej recenzji, a książkę wzięłam "w ciemno" z lękiem, czy mi się spodoba. I spodobała, i to bardzo...zapewne dlatego, że sama marzę o takim domku, swojej oazie spokoju...chociaż niezupełnie i nie do końca musiałaby taka być. Ważne, aby było spontanicznie. ;)Owocowa seria bardzo przypadła mi do serca. Zaczytuję się w kolejnej.

      Życzę z mojej strony wielu, wielu jeszcze wydanych historii (i nieprzespanych nocy), bo oto jestem jedną z tych, która zamierza czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Pozdrawiam ciepło z maleńkiej miejscowości słonecznego dzisiaj podkarpacia :)

      Usuń
  24. Dziękuję, że Pani piszę "dla mnie" te ksiązki:-))

    P.S. Już znalazłam taką swoją Poziomkę:-)
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się razem z Tobą, droga Czytelniczko. :*

      Usuń
  25. Najlepiej piszą polskie autorki !!! i to kobiety !!! tak trzymac Pani Katarzyno. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam Pani Kasiu.
    Pierwszą książkę Pani autorstwa dostałam od brata, kolejne sama już zakupiłam. Muszę przyznać że seria "poczekajkowa" jest świetna. Przymierzam się na kolejną serię. Ale czuję niedosyt serii "poczekajkowej". Ciekawią mnie losy mieszkańców Zmyślonej, więc może w przyszłości uraczy nas Pani losami Patryka i Dominiki:)
    Pozdrawiam bardzo gorąco. Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycji i Łukaszowi obiecałam dać spokój, ale Patryk i Dominika... nie wykluczam, nie wykluczam, choć nie w tym i nie w przyszłym roku.

      Usuń
  27. Pani Kasiu, mam dopiero 13 lat, a Pani książki mnie po prostu zachwyciły! To odskocznia od szarej, zepsutej codzienności, od świata komputerów, spalin i korków... Gdy je czytam przenoszę się do innego świata. Na razie przeczytałam Sklepik z niespodzianką Bogusia, Rok w Poziomce, Lato w Jagódce i jestem w trakcie czytania Powrotu do Poziomki. Mam zamiar zakupić trylogię, do której należą: Poczekajka, Zachcianek i Zmyślona. Jestem oczarowana! Pani książki są pisane z duszą i sercem. Pozdrawiam - Anastazja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga młoda Czytelniczko o pięknym imieniu, ja chyba muszę napisać serię poczekajkową w wersji ocenzurowanej... ;D
      Cieszę się, że nastolatki czytają, więcej: że czytają moje książki!!! :*
      PS. Ale do "Nadziei" to może na razie nie zasiadaj? Tak jeszcze ze trzy lata? Tam NAPRAWDĘ są momenty.

      Usuń
  28. Aż wstyd się przyznać, ale jakoś nie zwróciłam prędzej uwagi, że masz na swoim blogu zakładkę z Księgą Gości :) Gapa ze mnie ;p Ale pomińmy to przeoczenie z mojej strony.
    Cóż chciałabym Ci napisać? Wspominałam już w którymś z komentarzy pod jakąś notką, że pierwszą przeczytaną Twoją książką była powieść "Rok w Poziomce". Od tego momentu przepadłam... w bibliotece ustawiłam się w kolejkę i zarezerwowałam sobie "Powrót do Poziomki", który nie tak dawno miałam okazję przeczytać. Dziś uczestniczki "Włóczykijki" sprawiły mi nie lada niespodziankę, bo dotarła do mnie książka "Sklepik z Niespodzianką. Bogusia", którą od razu zaczęłam czytać i choć nie dotarłam nawet do połowy, to już wiem, że mi się podoba. Jak Ty to robisz? Bardzo rzadko sięgam po naszych rodzimych autorów, a w przypadku Twoich książek mam ochotę na więcej! Oby Ci nie zabrakło pomysłów na kolejne książki, bo chcę mieć co czytać!! :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Czytelniczko, pomysłów na pewno mi nie zabraknie (prędzej życia na ich spisanie, już teraz czeka na swoją kolej... (niech zajrzę w spisik pomysłów) Zabajka, Kolorowo, Miasto Walecznych, Danka i Danusia, Zaklinaczka Cieni, Amre Shanon, Jabłoniowe Wzgórze, Miasto Wyklętych... a oprócz tego dwa scenariusze. Taak, myślę, że w najbliższym dziesięcioleciu będziesz miała co czytać. :)

      :*

      Usuń
  29. Witam gospodynię :)
    Od dawna widzę oczami wyobraźni ekranizację cyklu "Poczekajkowego"... Kręcą takie beznadziejne seriale a tu materiał prawie gotowy. Obsadę mam w głowie, ale nie jestem związana z branżą ;)
    Pozdrawiam i czekam na kolejne książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... ekranizacja Poczekajki... marzy mi się od dziesięciu lat, kiedy to napisałam pierwszy jej scenariusz...

      Serdeczności :*

      Usuń
  30. Dzień Dobry,
    pozwolę sobie napisać kilka słów odnośnie Pani twórczości (skoro to Księga dla Gości). Zacznę może od tego, że zazwyczaj latem mam ochotę na literaturę tzw. lżejszą, którą dobrze się czyta leżąc na łące, czy pod drzewem pełnym czereśni. W tym roku postanowiłam, że sięgnę do polskiej literatury kobiecej. Często przeglądam blogi, gdzie dziewczyny oprócz fantastycznych dzieł swoich rąk publikują też recenzję książek. I właśnie czytając je uświadomiłam sobie, jak niewiele wiem o współczesnej literaturze polskiej. Szczególnie tej pisanej przez kobiety. Ostatnią książką jaką czytałam i autorkę, którą kojarzyłam to była Kalicińska z Rozlewiskiem. Poszłam więc do biblioteki pogrzebać w odpowiednim dziale. Pogrzebałam i wygrzebałam. Dwie autorki na początek. Pierwsza - no całkiem, całkiem, szkoda tylko, że składała się z samych dialogów. Druga mnie znudziła. Przy kolejnej więc wizycie sięgnęłam po inną książkę autorki pierwszej. Niestety nadal były w niej same dialogi i tytuły rozdziałów podobne, jak w pierwszej lekturze. Nie skusiłam się. Dialogi takie to ja mam codziennie w drodze do pracy, którą spędzam w aucie z trzema kobietami, z czego co najmniej jedna gada non stop. Zagłębiłam się zatem bardziej w biblioteczne zbiory i wygrzebałam książki z owocami w tytule. Pomyślałam co mi szkodzi, biorę. Proszę wybaczyć mi ten długi wstęp, ale napisałam go, żeby podkreślić moją radość ze znalezienia książki, która miała fabułę, sympatycznych bohaterów i oczarowała mnie. Oczywiście mowa tu o Roku w Poziomce :) Z wywieszonym jęzorem pobiegłam do biblioteki po kolejne książki, ale już ktoś mnie ubiegł, czeka mnie zatem spacer do księgarni, bo niecierpliwa jestem, a książka mi się spodobała i zakładam, że kolejne są równie dobre, jak nie lepsze. Oczywiście po kilku dniach odstawienia przyszło otrzeźwienie, że w książce wszystko mimo, że dramatyczne to jednak ulukrowane i nie życiowe, że przecież takie cudowne rozwiązania problemów i zbiegi okoliczności to tylko w książkach się zdarzają, a życie? No, cóż, życie potrafi zaboleć. Ale zaraz, przecież właśnie tego oczekiwałam, wzruszeń (były), żeby się dobrze skończyło (się skończyło), żeby mnie na duchu podniosło i pozwoliło zapomnieć o codziennych problemach (zadziałało), żebym wciągnęła się i chciała więcej (chcę więcej). Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko podziękować szanownej Pani Autorce za Poziomkę, a wkrótce mam nadzieję i za kolejne tytuły. Jak się już w nie zaopatrzę i przeczytam to dam siostrze i mamie, niech też czytają :)
    A teraz póki co czytam kolejną autorkę polską. Nie jest źle, tylko czemu mam wrażenie, że więcej w tym blogowej pisaniny niż historii?
    Zatem nadal prowadzi Pani w moim osobistym rankingu w kategorii książek polskich autorek :)
    pozdrawiam i dziękuję oraz życzę dalszej weny, lekkiego pióra i kolejnych udanych książek (czy mogą być inne?)
    Emilia

    PS. Widzę, że mowa na blogu o scenariuszu na podstawie Poziomki, proszę, żeby nie wyszło z niego to co powstało na podstawie Rozlewiska, bo to straszne było (moim zdaniem oczywiście) zmiany fabuły, drętwota aktorska i dialogowa itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Emilio, myślę, zupełnie na serio myślę, że spodoba się pani Sklepik z Niespodzianką i Nadzieja.
      Bardzo się cieszę z nowej zacnej Czytelniczki (a nawet trzech). Serdeczności.
      K.
      PS. Lubię dialogi i... jeszcze raz dialogi. :)))

      Usuń
    2. Ja też myślę, że mi się spodobają i jak tylko będę pewna nie omieszkam o tym wspomnieć :)

      PS. Dobre dialogi są dobre :)

      Usuń
  31. Dziękuję Pani za "Rok w Poziomce" - to pierwsza Pani książka, jaką dane mi czytać, wpadła mi niedawno w ręce.... Dziwny zbieg okoliczności (i chyba jakiś znak z Nieba), bo sama szukam swojej Poziomki. Choć nie tylko. Nie wie Panina ileta książka pozwoliła mi odpowiedzieć na parę nurtujących mnie pytań i napełniła nadzieją, jakimś takim świeżym optymizmem i szalonymi (co nie znaczy "wariackim") marzeniami, do których brakło mi już odwagi. DZIĘKUJĘ za Pani słowa, książki.. i pędzę czytać "Powrót do Poziomki" :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. witam
    Postanowiłam dodać wpis do księgi, gdyż dzisiaj kończę 25-lat i chciałam podziękować pani za twórczość. Jestem ogromną fanką i każdą kolejną powieść czytam z zapartym tchem. Niestety miałam nadzieję otrzymać jedną z pani książek na urodziny.. niestety sytuacja w której się znalazłam na to nie pozwoliła. Jednak nie poddaję się i wierze, że to małe marzenie się spełni!. Cieszę się, że pani istnieje a jeszcze bardziej z tego, że istnieją takie postacie jak Gabrysia, Patrycja, Ewa...i inni w tym płeć męska i zwierzaczki :) Dziękuje pani!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spóźnione życzenia urodzinowe spełnienia marzeń i wszystkiego naj.
      :*

      Usuń
    2. dziękuje jestem pani ogromną fanką!

      Usuń
    3. dziękuje... i teraz staram się naciągnąć męża na "Nadzieje" !

      Usuń
  33. No to i ja dodam coś od siebie. Na Pani książkę Lato w Jagódce natrafiłam przypadkiem w szkolnej bibliotece. Przeczytałam jednym tchem i napisałam co myślę . ( recenzja powstała dość dawno choć z szuflady wyjełam ją dużo później.
    Za to Nadzieja mnie totalnie zaskoczyła.
    Dziękuje za odpowiedzi na moje pytania w " wywiadzie", który organizowała jedna z blogerek.
    Ps Jakie warunki trzeba spełnić , żeby dołączyć do Top 20 recenzentek?.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście zaskoczyła pozytywnie.

      Usuń
    2. Niedługo ogłoszę wielki konkurs recenzjowy i spośród zgłoszonych recenzji wybiorę nowe Top20

      Usuń
    3. ooo fajnie wiedzieć.

      Usuń
  34. Witam serdecznie Panią Katarzynę. :)
    Zacznę od tego, że jestem dość młodą osobą i na razie przeczytałam Pani jedną książkę, a była nią... Nadzieja.
    Ta książka jest przecudowna(okładka jest świetna!), stała się moją ulubioną , a dlaczego? Bo jest prawdziwa. Mówi o tym co najważniejsze w życiu, ale co ja tam wiem? Jestem tylko nastolatką. Tak więc, już się nie mogę doczekać kiedy pochłonę Pani kolejne książki i życzę Pani wszystkiego co najlepsze w życiu, o czym Pani sobie tylko zamarzy.
    Pozdrawiam.
    Asia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nastolatka też znalazła coś dla siebie w "Nadziei". Dziękuję za życzenia!
      :*

      Usuń
    2. Pani Kasiu,
      Dziękuję za Pani książki, każda seria choć inna, jest tak wyjątkowa i bliska sercu. Cieszę się ogromnie, iż nie trzeba za długo czekać na kolejne pozycje. Jestem z Panią od początku, od pierwszych targów książki, gdzie kupiłam Poczekajkę i udało mi się otrzymać Pani autograf:)
      Miło mi, że znalazła Pani swoje miejsce tuż, tuż niedaleko...
      Pozdrawiam z Węgrowa.
      Magdalena

      Usuń
    3. A ja pozdrawiam z Urli moją wierną Czytelniczkę! :*

      Usuń
  35. Pani Kasiu,

    Lecze Pani ksiazkami chandre i poki co "terapia" dziala. Dziekuje:) Wprawdzie przy lekturze "Zmyslonej" troche sobie poplakalam, ale takie katarsis tez jest potrzebne.
    Czekam na wiecej historii Pani piora oraz na wiecej tak pozytywnie zakreconych bohaterek jak Ewa czy Patrycja, o co wszyscy czytelnicy sadzac po Pani planach wydawniczych powinni byc spokojni;)

    Ciesze sie, ze Pani strona jest rownie sloneczna jak Pani powiesci, ktore pochlonelam ("Czytasz je za szybko" - narzeka moj maz przynoszac kolejna paczke z poczty";))
    Bede zagladac tu czesciej, a poki co serdecznie pozdrawiam.
    Kasia :)

    Ps. Nie wiem czy to za sprawa Pani reklamy, czy tez ta ksiazka jest naprawde tak dobra, ale "Droga do Rozan" zniknela z ksiegarn internetowych zanim udalo mi sie ja kupic :( Zostali mi wiec teraz albo czekac az znow sie pojawi, albo wyslac moja mame na lowy. Ja niestety mieszkam w Ottawie i polskich powiesci ze swieca tu szukac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrowienia dla Czytelniczki z Ottawy! Trochę zazdroszczę, bo Kanada mi się marzy...

      Bardzo dziękuję za dobre słowa i proszę podziękować Mężowi! Nadźwiga się biedak, szczególnie w przyszłym roku. :D:D

      Usuń
    2. W takim razie serdecznie zapraszam :)
      Moze akcja kolejnej ksiazki bedzie miala miejsce w Kanadzie... ;))

      Ostatnio zerknelam na Pani pierwsze posty i zaczelam sie zastanawiac, czy wszystkie Kaski sa tak postrzelone?! Mnie rowniez sie zdarzaja "dziwne przygody", choc samochodu sobie nie ukradlam. Ale mam ciotke ktora to spotkalo ;), tak wiec historia Ewy wydala mi sie bardzo przekonujaca.:) Niech wiec Pani nie przejmuje sie gadaniem, ze takie rzeczy sie nie zdarzaja, same przeciez wiemy, ze jest inaczej ;)
      A ile przy tym smiechu, choc i czlowiek troszke sie czasem zawstydzi:)

      Zaluje, ze spotkanie z autorka nie odbedzie sie troszke pozniej, poniewaz wybieram sie do Polski pod koniec pazdziernika i moze bym wpadla do Lodzi. Bo szans na spotkanie autorskie w Warszawie w tym okresie rozumiem, ze nie ma?

      Pozdrawiam serdecznie.
      Kasia

      Usuń
  36. Witam,
    jest środek nocy a ja właśnie skończyłam czytać najpiękniejszą książkę z jaką kiedykolwiek miałam do czynienia. Tą książką jest "Nadzieja". Przeczytałam ją jednym tchem oblana morzem łez. Kiedy tylko skończyłam, włączyłam laptopa, by jak najszybciej odnaleźć Pani bloga i napisać o swoich wrażeniach po jej przeczytaniu. Była to pierwsza książka Pani autorstwa jaką przeczytałam... a zaciekawiła mnie okładka. Nigdy bym się nie spodziewała, że ta niewinność która z niej bije przerodzi się w coś tak niezwykłego... w opowieść o prawdziwym życiu dwojga ludzi, o tak bezgranicznej miłości przepleconej nienawiścią, bólem i żalem.
    Dziękuję Pani z całego serca za tę książkę, która zmusiła mnie do głębokich refleksji nad życiem. Na pewno sięgnę po resztę Pani książek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję za te słowa. Aż chce się dla takich Czytelniczek pisać.
      Obiecuję, że na "Nadziei" się nie skończy i już niedługo (maj 2013) będziemy się wzruszać losem Bezdomnej.
      Serdeczności
      :*

      Usuń
  37. pierwsze była Poczekajka
    a potem to juz z górki..
    Cenie sobie w Pani ksiązkach okruchy magii i sielskośc
    oraz to ze czytając je i płacze sie i śmieje zarazem..
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  38. Kocham Panią!!
    I Pani książki!!
    i w ogóle wszystkich kocham jak przeczytam te książki!!
    a co najdziwniejsze- mąż też czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Zakochałam się w Pani od pierwszej książki!!!Z niecierpliwością czekam na kolejne.Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja kupiłam tydzień temu jedną książkę - Sklepik z niespodzianką - Bogusia , a juz mam 7 Pani książek , chciałam tez kupić serię poczekajkową , ale nie ma już nigdzie pierwszej książki - Poczekajka.Bardzo szkoda, mam nadzieję że będzie wznowienie. Jestem już kobieta po 50-tce, ale Pani książki są naprawdę dla dziewczyn w każdym wieku. Dziękuje za Pani książki. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pobiła Pani wszelkie rekordy, droga Czytelniczko. :D

      Usuń
  41. Pani Kasiu mam pytanie typowo przyziemne...czy da się "wyżyć" z pisania? Natknęłam się gdzieś w Internecie na komentarze, że w Polsce nie da się "wyżyć" z pisania, ale jak przy tak napiętym grafiku wydawniczym jak ma Pani, można jeszcze gdzieś pracować na etat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli pisze się na jakieś dwa etaty, a czasem nawet na trzy, to da się. ;)

      Usuń
  42. Ja trafiłam tutaj dzięki Poziomce, bo z tyłu książki znalazłam ten adres i postanowiłam poczytać, kiedy, gdzie i za ile będę mogła nabyć "wiśniową opowieść". Teraz już wiem, że będę tutaj zaglądać bardzo, bardzo często... dzisiaj jestem już drugi raz, choć zajęć mi nie brakuje... mam w domu trzy małe misie. Czytałam serię poczekajkową, kupiłam później Jagódkę, bardziej z przypadku, po prostu nie miałam nic do poczytania, a książki uwielbiam i bez nich, tak jak bez moich miśków żyć bym nie potrafiła... teraz zachwyciłam się poziomkową historią... i koniecznie muszę przeczytać Nadzieję i kokardki!!! Jeszcze raz dziękuję za tą stronę i za to, że pani jest, pani Kasiu!!! Pozdrawiam i macham łapką wraz z moją małą Laleczką, skaczącą mi w tej chwili po plecach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam najnowszą Czytelniczkę i Laleczkę też witam. Mogą pomachać do siebie z Patinkiem. :)

      Usuń
  43. Witam:)

    Na mojej półeczce stoją przeczytane - nie raz i nie dwa i nie trzy: Poczekajka, Zachcianek, Zmyślona, Sekretnik, Gra o Ferin, Rok w Poziomce, Powrót do Poziomki, Lato w Jagódce, Sklepik z Niespodzianką Bogusia, Sklepik z Niespodzianką Adela i Nadzieja.
    Wiśniowy Dworek już zamówiony w przedsprzedaży:) Nie mogę się już na niego doczekać:) A jeszcze bardziej na spotkanie z Tobą Kasiu w Krakowie na Targach Książki w październiku. Rok temu udało się, więc i w tym roku sobie nie odpuszczę:)
    Przygarnęłam biało - czarna kocią łobuziarę - Lunę, którą z dnia na dzień kocham coraz bardziej:)
    Najważniejsze jednak, że w trudnych chwilach (a ostatnio mi ich nie brakuje) zawsze w Twoich książkach znajduję nadzieję na lepsze jutro.
    Kasiu pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia.
    Twoja wierna czytelniczka Kasia K. z Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Targi w Krakowie to jest to!
      Serdeczności
      :*

      Usuń
  44. Super jest ten blog naprawde wow jestem pod wrażeniem.
    www.forever.iq.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, staram się jak mogę. :)

      Usuń
  45. ...poziomkowy smak na moich ustach. Smak dzieciństwa, kraju... Nigdy niezapomniany smak marzeń i letnich poranków. W poszukiwaniu poziomkowych wspomnień trafiłam na piękną duszę a nie wierząc w przypadki, pozostawiam podziękowania i serdeczności za chwilę spędzoną tutaj... S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję.
      Nie ma milszego smaku niż słodycz poziomki i dobrego wspomnienia z dzieciństwa...

      Usuń
  46. Droga Pani Kasiu. Kiedyś tutaj pisałam, że moją pierwszą książką był "Sekretnik". Dziś pomyślałam "Kurcz...aczek kiedy moje marzenia zaczną się spełniać" sięgam po książkę a nóż coś przeoczyłam. Owszem przeoczyłam coś bardzo istotnego. Moje marzenia już się spełniają, powoli i systematycznie, a Idzia co rusz podrzuca mi inne podręczniki i narzędzia potrzebne do działania. Jedno już najważniejsze się spełniło i powiem o nim tutaj. Najbardziej na Ziemi pragnęłam być szczęśliwą niepalącą, ale tkwiłam w niewoli nałogu coraz bardziej przez niego niszczona. Pewnie trwało by to do dziś, ale moja mama która widziała jak się męczę dostała od znajomego byłego palacza książkę ALLEN CARR "PROSTA METODA JAK SKUTECZNIE RZUCIĆ PALENIE". Udało się. Ten cudowny starszy pan (były palacz), pan Carr w czasie lektury wyjaśniał dlaczego palacze tkwią w pułapce chociaż wiedzą, że nie powinni, widzą jak ich to wyniszcza,bardzo wiele istotnych rzeczy wyjaśniał. Stopniowo wyprowadzał mnie z labiryntu pułapki nikotynowej. Na końcu jest rytuał zapalenia ostatniego papierosa w życiu, po którym już jest się wolnym człowiekiem. Ja mam to za sobą. Dziś jestem najszczęśliwszą niepalącą na tej planecie. Dodam, że ta metoda nie wymaga silnej woli. Wszystko zaczęło się zmieniać. Przede wszystkim ja. Z każdym dniem byłam silniejsza, weselsza, zdrowsza. To było jak przebudzenie z koszmarnego snu. Dlaczego piszę o tym tutaj. Bo wszystko zaczęło się od pani "Sekretnika" pani Kasiu. Mam 26 lat a czuje się jak bym miała 18 lat(jako palaczka czułam się jak 126 latka). Dziękuję. Dziękuje za wiarę. Mam teraz energie, wiarę i odwagę, by spełniać inne marzenia (kiedyś wydawało mi się nie do spełnienia). Polecam tę książkę Allen Carr "Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie" innym palaczom lub wszystkim którzy znają jakiegoś palacza i chcą mu pomóc. Więcej informacji na www.allen-carr.pl. A i tak najbardziej zadziwiło mnie, że dopiero gdy ponownie sięgnęłam po pani książkę zrozumiałam, że moje marzenia się spełniają. Bo teraz sięgała po nią zupełnie inna osoba niż ta którą byłam parę miesięcy temu. Przeczytałam prawie wszystkie pani książki i każda z nich jest cudowna. Moja ulubioną jest "Lato w Jagódce". Choć wszystko może się zmienić :-) bo czekam na "Wiśniowy Dworek" który zamówiłam. Kiedy przyjdzie będę miała już wszystkie jakie tylko pani wydała :-). Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto, trzymam za Ciebie kciuki! Za Twoje niepalenie i spełnienie marzeń.
      :*

      Usuń
  47. Poczekajka, Zachcianek, Zmyślona, Rok w Poziomce, Powrót do Poziomki, Lato w Jagódce, Sklepik z Niespodzianką- Bogusia...... A dzisiaj.... Sklepik z Niespodzianką- Adela..... Czy ja aby nie jestem uzależniona??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. N-no jeszcze nie. Jeszcze troszeczkę Ci brakuje. ;D

      Usuń
  48. Witam Pani Katarzyno!
    Chyba zupełnie nie jestem wiekowo adresatem Pani książek, ale w duszy czasami dochodzi do głosu młoda kobieta, którą kiedyś byłam, a czasem dziecko i lubię poczytać i książki młodzieżowe i kobiece, dla kobiet w różnym wieku. A co? :)

    Trafiłam przypadkiem na "Poczekajkę", i tak zaczęłam przygodę z Pani książkami. Właśnie zamówiłam 'Wiśniowy Dworek" i "Bogusię", bo czułam, czytając "Adelę", że mi brakuje rozeznania w wątkach.
    "Ta Michalak" z Jagódki jest obłędna, uśmiałam się nieźle. Doskonały pomysł, przyprawa dodana w akuratnej ilości :) Gratuluję pomysłu :)

    Tak się zastanawiam, co mnie urzeka w Pani książkach i myślę, że są to emocje, która wzbudza Pani w czytelniku. Dobre emocje. Czyż ktokolwiek z nas nie marzyłby, aby mając perspektywę samotnych Świąt, w drzwiach pojawiła się rodzina i przyjaciele?
    Ileż osób chciałoby mieć tak oddane przyjaciółki jak Bogusia, Adela i Lidka, które w kryzysowej sytuacji łapią długopis i rozpisują dyżury.
    Pani książki niosą ciepło i nadzieję. Bawią. Antydepresanty bez skutków ubocznych :)

    Kiedy zaczynam Pani książkę, to czytam do skutku, na jednym posiedzeniu, bo nie da się odłożyć, no nie da się :)

    Posłuchałam i obejrzałam wywiady z Panią na YouTube. Jest Pani taka, jak Pani książki - ciepła, wesoła, bezpośrednia i z ogromnym poczuciem humoru.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Pani Wu, nie ważne ile mamy lat wpisanych w metryce, ważne jak młodą mamy duszę. Najstarsza moja Czytelniczka ma 96 lat i to super!!

      Dziękuję za przemiły wpisik i do przeczytania! :))

      Usuń
    2. Pani Kasiu najstarsza pani czytelniczka ma 100 lat :) Jest to babcia mojej koleżanki, która własnie tyle skoczyła w tym roku i czyta bez okularów :0 ,czytała serię poczekajkową i bardzo jej się podobała.

      Usuń
  49. Pani Katarzyno, pragnę podzielić się swoimi odczuciami na temat Pani książek...otóż o ile Pani osobiście pisze o sobie, ze jest Pani uzależniona od pisania-ja jestem uzależniona od czytania Pani powieści.A zaczęło się tak niewinnie...jakiś czas temu przeczytałam "Rok w Poziomce". Przeczytałam, i szczerze powiedziawszy nie poraziło mnie szczególnie-ot książka jedna z wielu, które miałam możliwość przeczytać.Na poważnie zaczęło się niedawno-"Sklepik z niespodzianką" mnie pochłonął.Najpierw z ludzkiej ciekawości po Bogusi sięgnęłam po Adelę.Obecnie czekam na Lidkę,i...doczekać się nie mogę. Połknęłam "bakcyla Michalak". "Poczekajka" była interesująca,ale "Zmyślona" przyprawiała mnie o paliptację serca.Ale Pani potrafi zakręcić!Chyba nie natknęłam się jeszcze na tak "płodną"pisarkę. Olbrzymią zaletą Pani książek jest to, ze nie są wciąż o tym samym(wielu autorów bazuje na jednej historii i wciąż ją powtarza w następnych książkach zmieniając jedynie personalia bohaterów). U Pani tak nie jest-owszem pojawia się motyw domku, oazy, azylu, pojawiają się zwierzęta, prawnicy oraz lekarze weterynarii, ale wynika to niejako z Pani osobistych upodobań, i ma Pani prawo przenosić je na karty swoich książek. Wracając do Pani twóczości, po "Nadzieii" nie mogę się otrząsnąć:( Kobieto skąd czerpiesz inspiracje na tak piękne, mądre życiowo ksiązki???Na razie wymieniony tytuł jest u mnie na pierwszym miejscu! Już nie mogę doczekać się "Mistrza"(brawo za kolejne odejście od powieści obyczajowej, na rzecz thrillera i to erotycznego(kolejny plus za wszechstronność) oraz "Bezdomnej". I o ile nie mam zwyczaju kupować ksiązek, które czyta się raz(wolę inwestować w poradniki, czy literaturę popularnonaukową), to tych pozycji nie przepuszczę-mówiąc kolokwialnie-prędzej zniosę jajo niż dotrą do biblioteki, więc sama pobiegnę po nie do ksiągarni.Pani Katarzyno gratuluję pięknego dzieła. Ksiązki Pani autorstwa są wspaniałe, poruszające...Proszę pisać, pisać, pisać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Czytelniczko, ja mam chyba ADHD wyobraźni. I jakaś taka nadwrażliwa jestem, że przeżywam ludzkie losy bardzo głęboko i chcę to potem przekazać w książkach.
      Dziękuję za ciepłe słowa i oczywiście piszę, piszę, piszę... :)

      Usuń
  50. Pani Kasiu, jeste tu pierwszy raz po przecztraniu całej serii "Poczekajki". Wczoraj w nocy skończyłam :Sekretnik". Na poczatku mnie nie zachwyciła, ale potem śmiałąm sie juz w głos. Cudownie Pani piszę i prosze nie przestawać. Dzięki Pani książkom mogę uwierzyć, że dobre rzeczy też mogą się zdarzyć, trzeba tylko chciec i przestać sie bać.Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie Justa

    OdpowiedzUsuń
  51. Droga Pani Kasiu! Od kilku miesięcy (dopiero!) znam Pani książki, ale mogę się już pochwalić tym, iż czytam ostatnią, jaka mi do przeczytania została - "Sekretnik". Ogromnie się cieszę, że jest Pani tak pracowitą autorką! Nie każe Pani swoim fankom długo czekać na kolejne powieści. A "Mistrz" zapowiada się ... ekscytująco! Aby dotrwać jakoś do 23 stycznia, postanowiłam "wydzielać" sobie "Sekretnik", żeby za szybko nie skończyć, bo ja - podobnie jak moje przedmówczynie jestem uzależniona od czytania, a Pani książki należą do moich ulubionych.
    Dotychczas nie lubiłam czytać tego, co (często niesłusznie) nazywa się "literaturą kobiecą". Chyba w wyniku "zboczenia zawodowego" w moim umyśle funkcjonowało dotychczas takie porównanie: "literatura kobieca" = "podrzędnej jakości romansidło". Kiedy koleżanka bibliotekarka podała mi "Zmysloną" mówiąc, że to taka literatura kobieca, myslałam, że ją zabiję. Dobrze wiedziała, że nie lubię takich książek... ale ona się uparła, żebym przeczytała. - Była przekonana, że Pani książka mi sie spodoba, nie przypuszczała jednak, że aż tak bardzo!
    Jestem pod ogromnym wrażeniem Pani talentu do opowiadania - z olbrzymim poczuciem humoru - historii wzruszających, magicznych, a jednoczśnie tak realistycznych (no, może poza Ferrinem:)),talentu do wciągania czytelnika w stworzony przez siebie świat i wreszcie talentu do zarażania czytelników optymizmem, pozytywnym nastawieniem do życia i świata. Myślę, że jest Pani osobą obdarzoną olbrzymimi pokładami pozytywnej energii, bo ona emanuje z każdej Pani książki. Ostatnie 3 lata były dla mnie bardzo trudne, Pani książki ułatwiły mi powrót do normalności, pokonanie depresyjnego jesiennego nastroju.
    Już w innym miejscu na Pani blogu napisałam podziekowania za "Sekretnik", ale tu wypadałoby podziękować za całą Pani twórczość i ... prosić o więcej!
    Pani Kasiu, życzę sukcesów i niewyczerpanej ilości pomysłów na nowe wspaniałe książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam się powoli bronić przed tym zaszufladkowaniem, bo jest mylące. Moje opowieści podobają się również facetom.

      Dziękuję za wspaniały wpis i cieszę się, że moje książki pomogły przejść przez mrok.

      Serdeczności
      :*

      Usuń
    2. Oj, podobają, podobają! Wiem o tym. A "Mistrz" spodoba się jeszcze bardziej... :) Sama nie mogę się doczekać.

      Usuń
    3. Droga Pani Kasiu, jestem po lekturze "Mistrza" - zachwycona i jeszce mocno pod...ekscytowana;). Gratulacje! Kasiążka wspaniale napisana! (Zresztą jak wszystkie Pani książki.:) )
      Zauważyłam mężczyzn na blogu - dobry znak! Mistrz z pewnoscią jest dla nich (jestem ciekawa jak przyjmie go mój mąż? ) i na pewno ich przyciągnie...
      Zastanawiałam się właśnie przed chwilą, gdy o Mistrzu rozmawiałam z koleżanką, że skoro jest Pani naszą pisarką ("naszą", bo mieszka Pani na terenie naszego powiatu, ode mnie dość niedaleko), to bardzo byśmy chcieli się tym pochwalić. Tym bardziej, że Wołomin dotychczas kojarzył się tylko z mafią (Co prawda nie sycylijską, ale wołomińska też nie byle co;). )
      Mam więc nadzieję, że uda się Panią namówić na wywiad dla lokalnej prasy (Życie Powiatu Wołomińskiego). A jeszcze jeśli ja bedę miała to szczęście, żeby móc go przeprowadzić z moją ukochaną autorką- będę wniebowzięta! (No, może ciut przesadziłam;)będę po prostu szczęśliwa. - Już sobie to imaginuję jako, że jestem też swieżo po lekturze Sekretnika.) NIe jestem, co prawda, etetową dziennikarką, ale "polonistką" (brrr - nie lubię tego określenia, wolę: filolog - ładniej brzmi:), więc mam nadzieję, że sprostam. W końcu pisywałam tam, coś... kiedyś... do gazety.:)
      Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.
      Kasia

      Usuń
    4. Sąsiadkom się nie odmawia. :) A Wołomin kojarzy mi się już tylko z rejestracją na moim ukochanym samochodziku, tak więc: pozytywnie! Napisz maila do koordynatora (zakładka "Kontakt") ze swoimi namiarami. Pomyślimy o wywiadzie...

      Usuń
    5. Dziękuję!!! Chwilowo brak mi słów - z radości!:)

      Usuń
  52. Wszystkie znane mi blogerki nawijają o Katarzynie Michalik jak stare przekupy na pchlim targu. Ja się zaś bez bicia przyznam, iż nie wiem kim pani w ogóle jest (oprócz tego, że pisze pani powieści - tego się domyśliłem ;)).

    Wchodzę na pani bloga, a tu...
    Same kobiety - taki babski kącik.
    Chcąc nie chcąc wyjdę, więc na paluszkach...
    ale drzwi niech pozostaną otwarte - bo to jakiś taki raj dla płci żeńskiej (niech czytelniczki przybywają w masowych ilościach :))

    Pozdrawiam!
    I zapraszam tak zacną personę jak pani na chwilę do mojego internetowego zacisza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups!
      Przekręciłem pani nazwisko :/
      Najmocniej przepraszam :)

      Usuń
    2. Własnie pracuję nad zmianą image'u. "Mistrz" jest adresowany przede wszystkim do panów!
      Serdecznosci.
      K.
      PS. Na blog zajrzałam. Fajnie miejsce.

      Usuń
  53. Witaj Kasieńko!!!
    Powtarzam kolejny raz i nawet jeśli obudzi mnie ktoś w nocy to powtórzę zawsze niecierpliwie czekam na Twoje książki a Mistrz mnie intryguje więc jeszcze bardziej czekam:)
    Twoje Dzieła są przepiękne i dające nadzieję. Odkąd przeczytałam Rok w Poziomce i Lato w Jagódce wierzę, że gdzieś i na mnie czeka wymarzony domek.
    Jeszcze raz dziękuję za wszystkie emocje, które dostarczają Twoje książki.
    Przesyłam buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, fajnie, że się tu spotykamy i udało Ci się zalogować. Następne książki w pisaniu, a Mistrz... to jest po prostu Mistrz, co tu będę dużo mówiła. :))
      :*

      Usuń
  54. Witaj Kasiu,
    Znany się jeszcze z Gostynina(dziś mieszkam w Poznaniu),mam na imię Paweł.Zapewne
    pamiętasz szkolenie psów w takim ustronnym miejscu pod lasem w Gostyninie.Dziś
    biegnie tam obwodnica miasta.Dzisiaj w księgarni natknąłem się na książkę ze znajomym nazwiskiem autora.To było bardzo miłe...tyle lat minęło.
    Nie znam Twoich książek,ale to da się szybko nadrobić.
    Przesyłam serdeczne pozdrowienia oraz życzenia Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku.Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że pamiętam! Szkoliłes Nesię, której zdjęcie jest własnie na stronie głównej. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  55. Spodobało mi się tutaj! Zostaję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i fajnie! Na pewno jest tu cieplej, niż za oknem, a bywa nawet gorąco! :)

      Usuń
  56. Ja się dopiero zaczytuję i już na kolanach dziękuję kochanej Pani Autorce za te wszystkie emocje;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Świetny blog, a nowa szata graficzna jest taka radosna że chce się nieustannie tu zaglądać. Tak samo jest z Pani książkami - mimo że przeczytałam dopiero jedną, ''Wiśniowy Dworek'' mam nieodpartą chęć przeczytać wszystkie. :D Mam nadzieję, że już niedługo się uda. Pozdrawiam serdecznie! =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to sporo lektury przed Tobą! (Dziesięć? Jedenaście? Już nie pamiętam ile książek napisałam, a ile wydałam...).
      Serdeczności.
      :*

      Usuń
  58. Oto link do wywiadu :) Ukazał się w dzisejszym numerze Życia Powiatu Wołomińskiego: http://www.zyciepw.pl/powiat-wolominski-ma-nowa-pisarke
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy wersję papierową autorka otrzyma? :)

      Usuń
  59. Wszystkie do tej pory wydane Pani książki już za mną ;> Pominęłam nawet Pani prośbę na targach w Krakowie, abym Mistrza lepiej nie czytała, bo przecież to książka dla dorosłych ;)
    Każdą czytam z zapartym tchem i nic nie jest w stanie mnie od niej oderwać. Najlepsza dieta wszech czasów! "Nadzieja" znakomicie odciąga od obiadu i kolacji i lepiej zaspokoić nią umysł niż żołądek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... nad takim wykorzystaniem moich książek nie myślałam. ;D
      Dziękuję. :* (Choć za tego "Mistrza", to powinnam po łapkach dać, oj powinnam!).

      Usuń
  60. Witam serdecznie.
    Pani Kasiu książki jakie Pani pisze mają niesamowitą moc! Jeśli bym miała wybrać ulubioną, to miała bym ogromny problem, ponieważ dla mnie wszystkie są świetne. Jeśli juz miała bym się zdecydować to wybrałabym "Poczekajkę", ponieważ mam sentyment do niej, to jest pierwsza książka pani autorstwa jaką przeczytałam i ocvzywiście sięgnęłam po resztę. Kolekcjonuję wszystkie książki, które Pani napisała. Czytając je relaksuję się, przenoszę w świat pełen magii z którego czasami tak ciężko się wraca do rzeczywistości.. aktualnie czytam "Sklepik z niespodzianką Bogusia" i jak poprzednimi powieściami jestem oczarowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo o to przecież chodzi z tym cudownym zajęciem (pasją) jakim jest czytanie książek: by przenieść się w inny świat.

      Dziękuję!
      :*

      Usuń
  61. Pani Kasiu, jestem po prostu oczarowana "Mistrzem". Dawno nie czytałam tak dobrej i wciągającej książki. Od razu zaznaczę, że nigdy nie byłam fanką literatury erotycznej, a powieść "50 Twarzy Greya" budziła we mnie nie tyle co niesmak, a wręcz politowanie.
    Nie wiem co mnie podkusiło, by przeczytać "Mistrza". Może ta mafia, która od zawsze mnie intrygowała? Tak więc kiedy zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać od Pani książki do późnej nocy. Pokochałam Raula i Sonię, szczególnie jego. Taki mężczyzna to prawdziwy skarb. A końcówka sprawiła, że łzy popłynęły mi ciurkiem z oczu. Naprawdę chciałabym pogratulować Pani tak wspaniałej książki. Jest nie tylko pikantna, ale też bardzo romantyczna i wzruszająca.
    Pozdrawiam Panią ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, bo "Mistrza" - i jego odbioru przez moje Czytelniczki - się przecież obawiałam.
      Starałam się jednak, by był nie tylko porywający i pikantny, ale też właśnie romantyczny.

      No i ten Raul.......

      Dziękuję!
      :*

      Usuń
  62. Witam sie wreszcie:)
    Czytam Pani bloga od dawna ale jakos jeszcze nigdy nie napisalam a teraz.... musze!
    Wlasnie skonczylam czytac "Mistrza"!! Mialam tylko zaczac, ale od niego nie mozna sie oderwac!!!!
    Jestem w szoku!! Pozytywnym, ale jednak szoku.....
    "Mistrz" to dopiero druga Pani ksiazka, ktora przeczytalam. Pierwsza byl "Rok w Poziomce" ja tez doslownie pochlonelam. Smialam sie w glos i wzruszalam na przemian. Oczarowala mnie i zostanie we mnie na zawsze!! Gdy tylko zaczelam czytac Poziomke, juz wiedzialam, ze pragne przeczytac wszystkie Pani ksiazki!!!! Przedwczoraj dostalam wreszcie "Mistrza" (mieszkam za granica wiec nie mam tak wszystkich ksiazek na wyciagniecie reki) i dzis, teraz, po jego zakonczeniu... Nie moge zebrac mysli!!
    Ksiazka wspaniala i tak rozna od poprzedniej, ze bardziej sie chyba nie da! Wiedzialam, ze bedzie wspaniala ale .... ale ona mnie powalila totalnie.... Nie moge napisac nic wiecej zeby nie zdradzac fabuly osobom, ktore jeszcze nie czytaly!
    Pani napisze tylko tyle: Dziekuje!!! Gratuluje!! To cudowne, ze pisze Pani tak rozne ksiazki a wszystkie tak wspaniale!!!!
    Juz wiem, ze ma Pani we mnie wierna fanke!!
    Pozdrawiam serdecznie!!
    a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że odważyłaś się odezwać. Co do szoku, to "Mistrzem" (na szczęście pozytywnie) zszokowałam rodzinę, przyjaciół i 99,9% Czytelniczek, czyli nie jest źle. ;D

      Serdeczności.
      :*

      Usuń
  63. Pani Kasiu...
    Piszę do pani z prośbą, ponieważ osoby takie jak ja,które nie mają swojego bloga, nie są w stanie być na bieżąco z pani wpisami(a na marginesie to je uwielbiam jak i książki ). Bo to się zapomni, a to jakoś nie będzie się mieć wolnego czasu .
    Mam taka propozycję aby utworzyła pani Twitera albo chociaż aktualizować wszystkie wiadomości/wpisy na FB. Bo te prawdziwe konto to pani usunęła :(
    Jest taka aplikacja,strona która pozwala łaczyć te wszystkie strony i wpisy są aktualizowane wszędzie. tylko dokładnie nei pamietam jak się nazywa...


    Jak już się rozpisałam to może będzie konkurs dla osób, które nie są tak uzdolnione jak panie recenzentki i panowie recenzenci. Większość z nich to humaniści, a nie tacy roztrzepańcy ścisłowcy(jak ja ;] ) gdzie maja napisać dłuższą wypowiedz to robią tysiące błędów i wiedzą,że z tego konkursu nici:P

    już miałam kończyć,ale jeszcze jedno ...(chwila uwielbienia dla pani twórczości:D )

    Ach i ogólnie nie mogę się doczekać "Bezdomnej", następnych części Gry i tej nowej seri:P . "Mistrza" zostawiam na lato, bo teraz za dużo jest nauki:P Lato będzie cudowne z pani książkami bo widziałam już zapowiedzi:)
    pozdrawiam i ściskam serdecznie
    pani wielbicielka od początku :)
    Magdalena Chęć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Czytelniczko, konto na fb jest fanowskie, bo swoje rzeczywiście usunęłam, a jedyną rzeką do której mogę wejść wielokrotnie, jest mój ukochany Liwiec. facebook już nie. ;)

      Musisz śledzić bloga, jeśli chcesz być na bieżąco, ot co. Konkursy organizuję nie tylko dla recenzentek, a i wtedy nie zawsze wygrywają "profesjonalne" recenzje, a te pisane sercem, tak więc nie łam się.

      Za chwilę uwielbienia dziękuję. :*

      Usuń
  64. Nie wytrzymam ( bądź też nie wytrzymie ;p) muszę się pochwalic... Jutro ruszam do empiku uzupełnić kolekcję o "Adelę", "Mistrza", i "Nadzieję"
    Oprócz tych wszystkie już mam....
    No prawie.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz Lidka, Ferrin, Bezdomna, Kamila etc...etc... :)) Dopóki półek wystarczy.

      Serdeczności

      :*

      Usuń
  65. Witam. Długo się zastanawiałam, czy napisać, aż w końcu napisałam :)
    "Mistrz" był prezentem walentynkowym i teraz jestem pewna, że to był najlepszy prezent jaki mogłam dostać :) Książkę przeczytałam w kilka dni i teraz trochę żałuję, że tak szybko. Historia Raula i Sonii tak mnie ujęła, że do tej pory nie mogę się otrząsnąć. Przyznaję, że na końcu łzy same cisnęły mi się do oczu, co jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło przy czytaniu książek. "Mistrz" zajął honorowe miejsce na półce :)
    Szanuję i podziwiam. Ma Pani niesamowity talent.
    Sama też próbuję coś pisać, póki co, tylko na blogu. To tak nawiasem mówiąc, a raczej pisząc, bo nie ośmielę się nawet marzyć, że znajdzie Pani czas, by zajrzeć i przeczytać.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam pisać przez 33 lata, aż się udało, więc i Ty się nie poddawaj.

      :*

      Usuń
  66. Kasiu (Pani Kasiu).
    Z tymi chusteczkami czytelniczki nie przesadzają.
    Piszę to zapłakana, po tuż przeczytanych ostatnich stronach "Zachcianka".
    Ma pani talent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zachcianek"?! Przecież to jedna z najradośniej kończących się książek! Kochana, to przy "Nadziei", czy "Zmyślonej" kup sobie od razu parę paczek, że o "Bezdomnej" nie wspomnę... ;)

      Usuń
    2. Mistrzynią.. To jest Pani...:))

      Usuń
    3. Mistrzynią..jest Pani.. Dziękuje..Uwielbiam wszystkie Pani książki..niektóre mam w dwóch kompletach..

      Usuń
    4. A mnie było żal Andzeliki..

      Usuń
    5. Pani Kasiu, toż ja się pozytywnie wzruszam. I tam gdzie smutno, pociągam nosem i tam gdzie radośnie się kończy, to też!

      Przy "Nadziei" już płakałam...W Ciechocinku pod tężniami!

      Usuń
  67. dzisiaj zaczęłam "Lidkę" i również dzisiaj ją skończyłam. Zdecydowanie będzie mi brakowało dalszych losów mieszkańców Pogodnej. Mam nadzieję, że zlituje się Pani nad czytelniczkami i napisze jeszcze część Stasi albo Konstancji ;)
    Czekam na kolejne opowieści pełne miłości, spełnionych marzeń i dobrych ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... pewnie się zlituję. Ale może za rok, dobrze? Niech dziewczyny z Pogodnej nacieszą się szczęściem. :)

      Usuń
    2. na takie powieści warto czekać nawet rok!
      Czy będzie można panią spotkać na Targach Książki w Warszawie (maj) ?

      Usuń
    3. Będę na targach książki w sobotę. Dokładne dane w zakładce Konkursy i spotkania autorskie.

      Usuń
  68. Skończyłam wlasnie "Lidke " i spać juz nie zdolam chyba,bo o zawał ,a to zatrzymanie serca,a to znowu łezotrysk przyprawialas mnie Kasiu co chwila,ze po takich emocjach sie nie da,na koniec rozpacz i putka ,ze to koniec...oj znasz sie na kobiecych duszach,wiesz jak zasiac niepokój w nich ;) no nic,podumam sobie o tej romantycznej nocy na strychu u Bogusi,jak to fajnie mogło tam im byc i sie ta piękna myślą ululam,a jutro zaczynam "mistrza" , bom nie wytrzymała i juz w ebooku sciagnelam.Dziekuje Ci Kasiu ,ze jesteś ,ze tak piszesz,ze tak porywasz za serca,ze masz bloga i ze mogę tak poprostu Ci podziękować ,dobrze ze nie jesteś facetem,bo byśmy Cie zjadly chyba z tego uwielbienia za to ze tak celnie trafiasz do naszych serc :))no to dobranocka ,karaluchy pod poduchy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... hmm... to jedyny przypadek, w którym żałuję, że nie jestem facetem. ;D

      Dziękuję.

      :*

      Usuń
  69. Pani Katarzyno, "Mistrz" dosłownie wbił mnie w fotel, grała Pani na moich emocjach jak na pianinie. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz uchyli Pani drzwi do ciemnych zakamarków swojej duszy.

    Jedno nie daje mi spokoju, bo Wileńska to moje okolice. Na samym początku, kiedy Sonia wraca do domu, taksówka psuje się przecznicę przed parkiem, zakładam, że był to park praski, a potem wchodzi w podziemia. W pobliżu są tylko te przy ulicy Ząbkowskiej i Targowej, ( fakt, że często tam światła nie ma, a jakiś bałwan tak poustawiał śmietniku, że zabić się o nie po ciemku można), ale dlaczego nie poszła prosto na Wileńską, tylko nadkładała drogi przez te podziemia ?, a może to nie ten park ? bo gdyby szła od ulicy Zielenieckiej to mamy park Skaryszewski i wtedy rzeczywiście podziemi ominąć się nie da Wiem , że moje pytanie jest bez sensu , ale nie daje mi to spokoju




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje pytanie jest całkiem sensowne, a to nieporozumienie wynika stąd, że pierwowzór powieści powstał naście lat temu: przejście podziemne, o którym pisałam i w którym miałam nieco podobną przygodę, znajduje się na Placu Na Rozdrożu. Pomyślałam, że Sonia chce się przesiąść w autobus na Pragę i chyba zapomniałam o tym wspomnieć, ale rzeczywiście Sonia może przebiegać przez to na Ząbkowskiej...

      Usuń
  70. Stęskniłam się, to zajrzałam i co widzę... kolejną książkę z serii MOM PLEASE! :) Biegnę zakupić "Mistrza"! Skończyłam "Lidkę", czeka na mnie "Nadzieja". Dziękuję, że pani jest i pisze <3 I gratuluję Najlepszej książki na wiosnę! Nie mogło być inaczej.

    Całusy,
    Katarzyna Jot-Pe

    OdpowiedzUsuń
  71. Wesołych Świąt, Pani Kasiu. :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Pani Kasiu, cóż mogę rzec... Przeczytałam wszystko co wyszło spod Pani pióra (tudzież klawiszy laptopa ;)) zaczynając od Poczekajki, poprzez Ferrin, Poziomkę, Sklepiki, Nadzieję... kończąc na Mistrzu oczywiście (jakieś pół godziny temu)! I... wbiło mnie w fotel, zabrakło tchu... Jest Pani absolutną Mistrzynią!!! Dziękuję za wszystkie dotychczasowe powieści i oczywiście czekam na kolejne :) Proszę pisać, pisać, pisać, pisać...
    Pozdrawiam serdecznie - Kama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jestem mistrzynią. W pieczeniu trójsernika. Jeśli chodzi o pisarstwo to bez fałszywej skromności uważam się za czeladniczkę.

      Ale takie słowa lubię, oj lubię.... :*:*

      Usuń
  73. Przeczytałam właśnie "Mistrza" i cóż mogę napisać.. książka mistrz!
    Idealna, pod żadnym względem bym jej nie zmieniła (no, może bym ostatniej pary jednak nie łączyła, ale tak już mam, że jak już się przyzwyczaję do jednej pary, to dłużej jak "po grób", czy raczej po koniec książki :) ). Płaczę jak bóbr - to chyba tylko Pani tak potrafi, żeby mnie rozkleić i tak wzruszyć przez sensację z dodatkiem erotyku. Niech Pani pisze dalej takie książki, jest Pani w tym absolutnie genialna!
    Pozdrawiam - Iza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku przewiduję cztery książki, przy których przyda się niejedna paczka chusteczek. W przyszłym trzy plus jedna lżejsza, w klimatach Poczekajki. Jest na co czekać.

      Dziękuję za tak wspaniały wpis! :* (Ech... genialny to jest Zafon...)

      Usuń
  74. Dawno, dawno temu... obiecałam, że przestanę być fanką widmo :). Honorowo jestem, z przyjemnością czytam i tak już zostanie. Pozdrawiam serdecznie. Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam na pokładzie (czy raczej w Poziomkowie) najserdeczniej!

      Usuń
  75. wpadła mi w ręce "Nadzieja" wtedy kiedy ta Nadzieja była mi potrzebna...
    i kto by pomyślał że jest jeszcze ktoś taki pokręcony jak ja...
    dzięki za to:)będę odwiedzać bloga i szukać nadziei...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na poziomkowej stronie zawsze trochę tej nadziei znajdziesz, droga Czytelniczko, nawet jak wokoło jest zupełnie beznadziejnie.
      Tak więc witam serdecznie! :)

      Usuń
  76. witam,
    skończyłam właśnie serie poczekajkową.
    Super, ale strasznie się zasmuciłam kończąc 3 część.
    moja reakcja.... : Co?... już koniec? no jaaak?
    Mam nadzieje że obiecana część o Dominice i Patryku kryje się pod hasłem: COŚ w przewidywanych premierach.
    Wróciłam dzisiaj obładowana kolejnymi częściami.
    I teraz mam dylemat? kolejna seria czy notatki na egzamin?
    Hmmm...
    Pozdrawiam z ciepłego Poznania, (i naprawdę czekam na kolejną książkę )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, jeśli przeczytałaś tylko serię poczekajkową to jesteś dopiero na początku drogi. Przed Tobą jakieś jedenaście książek i ciągle ich przybywa ;D

      Usuń
  77. Pani Kasiu! Tak się dzisiaj zestresowałam na spotkaniu z panią, że nie zapytałam o to wszystko co chciałam. Bardzo się cieszę, że udało mi się panią osobiście poznać może na następne spotkanie lepiej się przygotuję :) A już myślałam, że będę musiała się „zerwać” z zajęć na uczelni ale chyba jakieś dobre duszki czuwały i osoba odpowiedzialna za ustalanie planu zrobiła tak ,że zdążyłam na spotkanie z panią. Odkąd pojawiła się informacja na blogu, że będzie pani na Targach moją pierwszą myślą było ”Super muszę tam być i koniecznie wziąć stos książek do podpisania”. W efekcie okazało się że wzięłam tę najbardziej pikantną, Ferrinu nie brałam, ponieważ czekam na nową szatę graficzną a cała reszta była w obiegu. Staram się zarażać wszystkich pani książkami i ostatnio nawet bardzo wybredna (chodzi o literaturę) koleżanka stwierdziła, że „Lidka” jest całkiem fajna(z jej ust takie słowa to naprawdę komplement!). Dzisiejszy dzień był jednym z najfajniejszych w tym roku nie dość że ogromna ilość świetnych książek ,mimo że na co dzień również otaczają mnie ich stosy ( pracuję w wydawnictwie szkolnym, ale to nie to samo, bo u nas same podręczniki) ,to na dodatek taki miły akcent na koniec dnia jakim jest pani autograf, mała rzecz a jak cieszy :D
    Pozdrawiam -Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, poznając osobiście tu poznane, ale gdzie te pytania?? :D

      Usuń
    2. Zapomniane Pytania:
      1)Prowadzi pani dość niecodzienny tryb życia, jak Pani znajduje czas dla siebie w tym zawirowaniu, jakim jest bieganie od wydawcy do wydawcy, czas dla najbliższych, domowe obowiązki?
      2) Czy mam pani czas na tzw. „nic nierobienie”?
      4) Czy nadal jeździ pani naszymi kochanymi Kolejami Mazowieckimi?
      5)Czy serial „Blondynka” emitowany w tvp1 nie był przypadkiem inspirowany „Poczekajką”?(Doszukiwałam się pani nazwiska w napisach końcowych, ale albo przeoczyłam albo po prostu go tam nie było).
      7) Czy będąc w jakimś miejscu np. pociągu, czy autobusie wpadnie pani na jakiś ciekawy temat, który warto poruszyć w swojej książce, zapisuje pani swoje myśli na czym tylko znajdzie pod ręką?
      8) Czy doczekam się ekranizacji którejś z Pani powieści? (Nie będę wybredna, zadowolę się każdą :) ). Ja wiem, że to trudny temat, ale może jakieś podpisy zbierzemy(my tzn. blogerki, które również czekały na serial, a że trochę nas jest…;) ) i wyślemy je temu komuś, kto się rozmyślił z powstania serialu – To Skandal! Tyle oczekiwania i nic z tego ;( Pewnie wolą zrobić kolejny pożal się Boże paradokumentalny serial, który jak widzę zbiera mnie na mdłości..(mam nadzieję, że os. odpowiedzialna za powstanie serialu to nikt z pani rodziny , bo bym chyba nieźle podpadła ;P ).
      Ja wiem trochę się rozpisałam, ale może znajdzie kiedyś Pani trochę czasu na odpowiedzi , z góry dziękuję i pozdrawiam;)

      Usuń
    3. Odpowiem tylko na jedno ;) Tak, nadal jeżdżę Kolejami Mazowieckimi.

      Usuń
  78. Pani Kasiu :) cieszę się, że stanęła Pani na mojej drodze, a właściwie książka "Sklepik z niespodzianką. Bogusia :) Uwielbiam czytać i tak mnie zakręcił tytuł z moją imienniczką, że sięgnęłam na półkę biblioteczną. Zaczęłam przygodę z Pani twórczością, która w dalszym ciągu trwa i trwa. Gdy trafiłam na blogu, doczytałam, że kocha Pani Liwiec, Urle, gdzie ja jeździłam przez wiele lat na kolonie dawno temu, a takich miejsc się nie zapomina. Radzymin , Wołomin, hm, okolice w których się wychowałam i mieszkałam do 1992 roku, a potem nas wywiało do Gdańska.
    Dziękuję za książki z serii poczekajkowej, owocowej, dziękuje za serię z kokardką, teraz czekam na Lidzię i Adelę, dziękuję za "Nadzieję", powoli dorwę się do pozostałych książek, a nie jest to proste, bo w bibliotece są na zapisy (przypomniały mi się kartki z wiadomych czasów ;) ) W Pani książkach jest tyle magii ( nie chodzi o czary), że gdy raz się po nie sięgnie, nie można przestać i tonie się w nich po uszy. Pozdrawiam Bogusia
    Ps. Czy miała Pani w rodzinie Sylwka Michalaka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowczo kocham Liwiec!! Urle też!
      Dziękuję za przemiły wpis, a na PS odpowiadam: nie miałam.

      Książki na kartki...? pamiętam, że były książki za makulaturę...

      Usuń
  79. :) Książki na kartki - nie, zapisy w bibliotece skojarzyły mi się z reglamentacją towarów na kartki ;)A poza tym dobre wiadomości, napisali do mnie ze Znaku, ze już jest "Bezdomna", lada dzień dostanę, a dziś odbieram z biblioteki "Adelę" :)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  80. Pani Kasiu, jestem właśnie po serii z kokardka. To nie możne się tak skończyć. Pewnie nie jako jedyna powiem, ze zostawiają niedosyt. Czy będzie jeszcze część Stasi i Konstancji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przewiduję Stasi i Konstancji, ale... ale w październiku rozpocznę nową serię, różaną, którą powrócę do klimatów Pogodnej.

      Usuń
  81. Właśnie skończyłam jedną z najpiękniejszych chyba Pani książek. Bezdomną otrzymałam dzień po Dniu Matki. piękny prezent sobie zrobiłam. Z duszą na ramieniu usiadłam i czytałam. Trudna ale jakże piękna książka. Tę jedyną czytałam z namaszczeniem. Wszystkie książki Pani Kasi wciągam jak makaron i nie skończę chyba, że padam już ze zmęczenia. Ileż to razy po otrzymaniu nowej książki siadałam z nią wieczorem w kąciku a kończyłam bladym świtem. Potem szybki prysznic i do pracy. Choć noc nieprzespana to zmęczenia nie czułam, taką moc mają te książki. Czyta się je jednym tchem, nieważne gdzie, choćby wisząc jedną ręką w tramwaju czy autobusie. Mam wszystkie..... no prawie,bo nigdzie nie mogę zdobyć powrotu do Ferrinu :( Ale i tak wszystko, dosłownie wszystko co napisze Pani Kasia - nawet "słynną obsługę kserokopiarki " czy "etykietę śmietamy" łykam dosłownie jak młody pelikan świeże ryby. Pani Kasiu obiecuję to sobie i Pani, że kiedy znajdę choć wolną chwilkę to założę bloga i nadrobię recenzje Pani książek. Bo one są tego warte. Aby inne niedowiarki w Pani talent mogły na własne oczy zobaczyć, że warto po tę Michalakową sięgnąć i już. A Pani niech pisze i pisze Kochana dalej.... ja już czekam na następną książkę. Pozdrawiam serdecznie i cieplutko. Jestem oczywiście nadal pod ogromnym wrażeniem po spotkaniu Pani na targach :))) Jest Pani bardzo ciepłą i serdeczną osobą. Tym właśnie ciepłem emanują Pani książki .........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Jak młody pelikan świeże ryby. Piękne!
      Serdecznie dziękuję za przemiły wpis, który od razu poprawił mi humor w to deszczowe popołudnie.
      :*

      Usuń
  82. Hmmm...
    Tak właśnie siadłam do napisania paru słów, bo przez całkowity przypadek znalazłam Pani powieści szukając w gogle, jakiejś ciekawej lektury na najbliższy weekend. Dobrze (albo i nie!), że dziś Boże Ciało i wszystko pozamykane bo już bym siedziała z serią z kokardką w dłoni.
    Kolejna książka, która mnie zainspirowała to z serii z kotem... kurczę Pani to ma dar do fantastycznego zachęcenia czytelnika....
    Jutro zapewne zasiądę późnym wieczorem z pierwszą częścią serii, po męczącym dniu w pracy, szaleństwach popołudniowych z moimi malutkimi synkami - to będzie czas dla mnie a właściwe dla nas....
    Odezwę się po pierwszej książce, bo czuję, że zagoszczę tu na dłużej!
    Pozdrawiam cieplutko!
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  83. Puk, puk ;)

    Chciałabym się dowiedzieć czy wznowienie "Zabajki" (chodzi mi o wydanie z okładką, na której znajduje się m.in. pani z białym kotkiem w ramionach) już było? Czy też dopiero będzie i ewentualnie kiedy?

    Mam nadzieję, że uzyskam odpowiedź...
    Pozdrawiam - Cathy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zabajka" jeszcze nie została napisana, choć okładka i pomysł już jest.
      Przewidywana premiera: lipiec-sierpień 2014.

      Usuń
  84. Muszę to napisać bo zaraz wyskoczę z radości w kosmos! Właśnie zakupiłam 3 książki- "Sekretnik", "Powrót do Poziomki" i "Wiśniowy Dworek". Z "Poczekajką" spotkałam się w 2009 roku. Książka ta wywarła na mojej psychice niesamowity slad, który pozostał do dzisiaj. Potem kolejne jej części i kolejne książki, inne serie. Kiedy wyjechałam za granicę (a było to 2 lata temu), nie miałam jak zakupić tych książek. Teraz ogłaszam wszystkim, że po 2 latach nabyłam 3 książki mojej ulubionej pisarki! Pani Kasiu jest Pani wielka! dziekuję Pani za każde słowo zawarte w książkach, za każde przesłanie, za każdą stronę, serię, za mokre chusteczki, na wywołany uśmiech na mojej twarzy oraz oczywiście za ten ślad w psychice, który zmienił- odmienił moje życie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Taka mała rzecz jak książka, a cieszy.
      Wiem coś o tym, rozumiem, bo sama będąc za granicą cierpię, gdy nie mam nic do czytania.
      Dziękuję za wpisik!
      :*

      Usuń
  85. Pani Kasiu!
    Ponieważ należy Pani do jednej z moich ulubionych autorek więc samo się rozumie,że musiałam a przynajmniej powinnam przeczytać trochę Pani książek aby nie było to gołosłowne.Kilkanaście już mam na swoim koncie, całą serię owocową (najmniej podobał mi się "Wiśniowy Dworek"-jak dla mnie zbyt "wymyslone to wszystko-ale to moje subiektywne odczucie...Podbiła mnie seria z kokardką (trójsernik należy do ulubionych ciast w mojej rodzinie).Seria z czarnym kotem-"Nadzieja" ,dla mnie zupełnie inna niż poprzednie i tym bardziej będę sięgać po nastepne - z wielką ciekawością ,co też Pani wymyśli.Fantazji i wyobraźni Pani ma na tyle ,że jeszcze doczekam sie mnóstwa zadziwiajacych historii...
    Na dzisiaj tyle ,ale obiecuję ,że będę się odzywać....
    grażyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, wyobraźnia ci u mnie bogata, nadążyć za nią czasem nie mogę. :)
      Dziękuję i do przeczytania!
      :)

      Usuń
  86. Pani Kasiu!
    Wczoraj skończyłam czytać ,,Bezdomną"czytałam jednym tchem nie można się od niej oderwać zresztą tak jak i od innych książek Pani autorstwa. Książka świetna poruszyła Pani bardzo ciekawy temat i rzeczywiście w naszym kraju mało poruszany. Sama po urodzeniu synka dostałam ,,baby blues" tylko razcej nikt w rodzinie nie uważa, że to problem tylko to ,,fanaberie matki" samo przejdzie. Miałam napady płaczu po takie zachopwania, że lepiej nie opisywać, ale zgadałam się z koleżanką, która wczesniej urodziła i miała podobnie i wtedy zaczeło dochodzić do mnie, że to nie tylko ja tak mam. Oczywiście wiedziała co to jest ,,baby blues" w teorii ze studiów, ale w życiu to zupełnie inaczej wygląda, niż w teorii. Mój synek ma teraz 2,7 miesięcy i jestem szczęśliwą mamą.Pozdrawiam Pani Kasiu
    i z niecierpliwośćią czekam na następne książki.
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Baby blues" to zmora matek. Kobieta powinna promienieć szczęściem, a... jest jak jest. Pocieszam wszystkie mamy: to mija.

      Psychoza poporodowa zaś to zupełnie coś innego i tutaj nie mogę nikogo pocieszyć, a jedynie przestrzec: uważajcie na siebie!

      Mamę Dominikę i jej Maleństwo pozdrawiam najserdeczniej.
      :*

      Usuń
  87. Widzę ciepłe przyjęcie komentarzy i postanowiłam sama kilka słów napisać. Wchodzący Tu wiedzą, że Pani świetnie pisze. Nie trzeba więc powtarzać. Osobiście najbardziej gratuluję Pani "Gry o Ferrin".Cieszyłam się gdy zobaczyłam że to część serii i chciałabym się spytać jeśli można na kiedy są planowane kontynuacje. Czytam tu na stronie, że (chyba :) ) są już jakieś napisane, a w aktualnościach " ni widu ni słychu" o jakiś terminach wydania. Zakładam optymistycznie, że może zapadłam na napadowy atak ślepoty i nie dojrzałam. Oby tak było :) Jeśli jednak nie, byłabym wdzięczna za każdy okruch informacji w temacie :) Wyhoduję sobie coś w rodzaju nadziei i uzbroję w cierpliwość :) Pozdrawiam serdecznie Ania Ch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, bo czekam na informację od Wydawcy.
      Rzeczywiście jest gotowych pięć tomów Kronik, ale dokładnych dat, czy nawet przybliżonych jeszcze nie znam.
      Na pewno podam je w Aktualnościach, tylko sama bym chciała wiedzieć kiedy!

      Serdeczności
      :*

      Usuń
  88. Pani Kasiu,
    wczoraj przeczytałam "Bezdomną" za jednym "posiedzeniem"(pal licho egzamin z włoskiego..)
    Kiedy skończyłam czytać - moja siostra, przyzwyczajona, że pochłaniam Pani książki jednym haustem, a w trakcie ich czytania co chwilę wybucham śmiechem - zdziwiona zapytała "jak to już ?! i ani razu się nie zaśmiałaś ?"
    Ano nie... Ani razu :( Dawno nie przeczytałam książki, która wzbudziłaby we mnie tyle tematów do rozważań...
    Z wykształcenia jestem psychologiem - nie zostałam praktykiem, bo zbuntowałam się pewnego razu, gdy profesor na zajęciach z psychologii sądowej powiedział: "od tego jesteście psychologami, by postępowanie każdego zbira wytłumaczyć na gruncie psychologii i wyciągnąć go z więzienia"..... Nie chciałam tak.
    Wiem, że psychologia do tego niektórym służy, by wszystko zrzucić na karb ciężkiego dzieciństwa, niewłaściwego towarzystwa itp... Przypadek opisany przez Panią w książce pokazuje problem, z o którym wielu nie chce myśleć, ale w jakże innym świetle stawia ludzi, którzy mają za sobą tak traumatyczne przeżycia...

    W życiu nic nie jest czarne albo białe.
    I Pani książka dobitnie pokazała to, o czym kiedyś tak pięknie napisał ksiądz Twardowski "tylko my chcemy być wciąż albo albo i jesteśmy na złość stale w kratkę"...

    pozdrawiam,

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  89. Po przeczytaniu "Nadziei" ciągle nie mogę wyjść z podziwu, jak można napisać taką cudowną, życiową i dającą do myślenia książkę. Chciałabym Pani za nią bardzo podziękować. To moja pierwsza powieść Pani autorstwa, ale zapewniam, że nie ostatnia. Na mojej półce już czeka "Sklepik z niespodzianką", z czego bardzo się cieszę. Chciałabym tylko zapytać, kiedy planowana jest premiera "Zabajki", gdyż jej opis bardzo mnie zaintrygował?
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  90. Witam mam 15-ście lat i jestem wielką Pani fanką. Przeczytałam wszystkie te książki bardziej.. obyczajowe i "Gre o Ferrin". Mam pewne "dylematy". Czy pisząc gre inspirowała się Pani Sapkowskim? Kolejny problem to kolejne części "sagi".. wiem, że wydawnictwo nie chcę bądź nie może wydać kolejnych części a mi bardzo zależy na ich przeczytaniu.. Była by możliwość zdobycia ich od Pani?? Bardzo mi zależy. Pozdrawiam, wierna fanka WIKTORIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydanie wszystkich tomów "Kronik Ferrinu" jest jak najbardziej planowane, więc się ich doczekasz. Cierpliwości...

      Usuń